Po wyczerpujących dziesięciu godzinach, spędzonych w niezapomnianym pociągu, lądujemy w stolicy Mjanmy. Dworzec autobusowy i najbliższa okolica wyglądają dość ubogo. Zmęczeni i spoceni, ponad dwie godziny krążymy z plecakami po ciasnych uliczkach w poszukiwaniu hotelu. Wszystko zajęte. Zaczyna się ściemniać, a my usiłujemy wyszukać jakiegoś tańszego noclegu przez Agodę. W końcu znajdujemy nazwę oddalonego hotelu i ruszamy szukać taksówki. Przez pół godziny krążymy po dzielnicy, a taxi jak nie było, tak nie ma. Autobusów, tuk tuków, czy innych dobrodziejstw transportowych również brak. Pytamy przechodniów, ale kręcą tylko głowami. Jest już całkowicie ciemno. Siadamy na krawężniku, brudni, głodni i na skraju wyczerpania. Chcemy włączyć GPS, aby zlokalizować jakiś najbliższy postój taksówek. „OK, to chodźmy za GPS’em z powrotem na dworzec, może tam coś złapiemy”, próbujemy się nawzajem motywować. Wstajemy, robimy cztery kroki, telefon z mapą się rozładowuje. Tadam! Pospolite, patriotyczne „ku**a” leci w birmańskie powietrze i, warcząc po sobie z bezsilności, szukamy w plecakach po omacku powerbank’a. Tak właśnie rozpoczęła się nasza wizyta w Naypyidaw, najdziwniejszym mieście, w jakim byliśmy. 

 

STOLICA MJANMY – NAYPYIDAW

Wyobraźcie sobie sześciokrotnie większą od Nowego Jorku metropolię, w której prawie nikt nie mieszka. Ogromne, luksusowe hotele niczym z Las Vegas, lecz… świecące pustkami. Przygotowane na gigantyczne korki, 20-pasmowe autostrady, na których próżno szukać samochodów. Największe w całej Azji Południowo-Wschodniej ZOO, odwiedzane głównie przez jego pracowników. Potraficie wyobrazić sobie takie miejsce? Witamy w Naypyidaw, najbardziej zdumiewającym mieście, które zwiedziliśmy podczas naszej 3-miesięcznej podróży.  

Stolica Mjanmy - autostrada - Naypyidaw

 

Poniżej krótki film, który nagraliśmy w Naypyidaw:

 

HISTORIA MIASTA

Już same początki Naypyidaw są niesamowicie ciekawe! Nawet, jeśli nie jesteście zwolennikami historycznych pogadanek, to gwarantujemy, że ta opowieść Was zainteresuje. Miasto podobno zostało zbudowane na zlecenie… astrologa! Oczywiście sam astrolog nie miał takiej władzy, ale podszepnął, rządzącemu wówczas, generałowi Than Shwe, że przewiduje ataki na Mjanmę ze strony zachodnich mocarstw. Podatny na sugestie władca stwierdził, że ówczesna stolica kraju (wtedy Rangun/Yangon) znajduje się zbyt blisko ujścia do morza i należy ją przenieść. W 2002 roku zarządził więc wybudowanie całkowicie nowego miasta, ponad trzysta kilometrów na północ od Rangunu. Ulokowanie nowej stolicy Mjanmy w głębi kraju miało wydłużyć czas przygotowania się na odparcie ewentualnego ataku od strony morskiej. 

Stolica Mjanmy Naypyidaw mapa

 

 

BUDOWA NAYPYIDAW

Całość historii jest o tyle ciekawa, że nową stolicę Mjanmy starano się budować w pełnej konspiracji, zarówno przed innymi państwami, jak i… samymi mieszkańcami kraju! Krąży nawet historia o birmańskim dziennikarzu, którego wsadzono do więzienia za wykonywanie zdjęć budowanej stolicy. W tajemnicy przed światem, przez cztery lata powstawała wielka metropolia, na którą wydano miliony Kyatów! Pozostaje pytanie: skąd, jedno z najbiedniejszych krajów Azji, wyczarowało taki budżet?

Stolica Mjanmy - uśmiechnięte dzieci

 

 

PRZEPROWADZKA STOLICY W MJANMIE

Gdy już wybudowano większość ogromnych rezydencji, gigantycznych dróg i monstrualnych hoteli, przyszedł czas na przeniesienie stolicy. Naypyidaw wciąż było jeszcze rozkopanym placem budowy, jednak czas ponaglał. Termin przeprowadzki został bowiem wyznaczony przez wspomnianego astrologa i wypadał na 6 listopada 2006 o godz. 6:37. Punktualnie o wyznaczonym czasie, tysiące załadowanych ciężarówek wyjechało z Rangunu do Naypyidaw, ku wielkiemu zaskoczeniu mieszkańców Mjanmy. Pięć dni później, 11 listopada 2006, do nowej stolicy przesiedlono również wszystkich urzędników. Totalnie zaskoczeni, próbowali oponować, jednak wszelkie przejawy protestów uciszane były groźbą więzienia. Tiry przewożące oficjeli i ich dobytek eskortowane były wojskową juntą. Dwa lata później, w 2008 roku, dokonano jeszcze bardziej spektakularnego transportu. Ze starej do nowej stolicy Mjanmy przetransportowano całe ZOO! Do specjalnie przygotowanego w Naypyidaw ogrodu zoologicznego, który osiągając 247 ha powierzchni, jest największym tego typu obiektem w całej Azji Południowo-Wschodniej, przewieziono ciężarówkami 420 zwierząt.

 

JAK WYGLĄDA NAYPYIDAW?

Miasto podzielone zostało na kilka stref: mieszkalną, hotelową, czy rządową. Kolor dachów budynków świadczy o randze społecznej zamieszkałych w nich lokatorów. Obiekty z zielonymi dachami należą do ministrów rolnictwa, a niebieskie przyporządkowane są pracownikom ministerstwa zdrowia. Krawężniki świecących pustkami ulic pomalowane są na biało-czerwono, niczym na torze wyścigowym. Wszystko jest niewyobrażalnie wielkie: ronda, budynki, bramy, pomniki. Ogromne hole luksusowych hoteli mienią się we wszechobecnym złocie i jedyne, czego im brakuje, to przyjeżdżających gości. Przystanki autobusowe, których pozazdrościłaby niejedna metropolia, stoją samotne i nie funkcjonują. Skoro nie ma mieszkańców, to i komunikacja miejska praktycznie nie istnieje

Stolica Mjanmy - wielka autostrada i dziewczyna w kapeluszu

Stolica Mjanmy - puste drogi Naypyidaw

Stolica Mjanmy: puste drogi Naypyidaw… i bądź tu mądry, łap stopa 😉

 

 

DLACZEGO STOLICA MJANMY ŚWIECI PUSTKAMI?

Jak nietrudno się domyślić, budowane w konspiracji miasto i przymusowa przeprowadzka urzędników, wywołała niemałe oburzenie wśród mieszkańców Rangunu. Część z nich, być może, chętnie przeniosłaby się do mniej zaludnionego, nowoczesnego miasta, jednak bardzo wysokie ceny w Naypyidaw skutecznie odstraszały ubogich Birmańczyków. W Rangunie mieli już pozakładane domy, rodziny, prowadzili swoje biznesy. Nierozsądna decyzja o budowie miasta i miliony wydanych pieniędzy sprawiły, że z roku na rok w Mjanmie podwyższano ceny paliwa i żywności, doprowadzając, i tak już ubogi kraj, do życia na skraju nędzy. Ogromny wpływ na sytuację finansową Mjanmy miał również cyklon Nargis, który w maju 2008, zabijając ponad 130 tysięcy osób, zdziesiątkował południe kraju. Była to największa katastrofa w historii Mjanmy. Pozbawieniu dachu nad głową Birmańczycy nie mieli co włożyć do przysłowiowego garnka, nikogo nie było stać na przeprowadzki do ekskluzywnej stolicy. Aktualnie stolica Mjanmy jest więc głównie (mało znaną) atrakcją turystyczną i siedzibą rządu państwa.

 

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

 

TRANSPORT W NAYPYIDAW

Poruszanie się po mieście nie należy do najłatwiejszych. Taksówki są, ale rzadkością, a komunikacja miejska praktycznie nie istnieje. Jeśli potraficie jeździć na całkowicie manualnych motorach, to jest możliwość wypożyczenia takowych w hotelach (ale też nie we wszystkich, trzeba pytać). My nie mieliśmy doświadczenia w prowadzeniu całkowitego „manuala”, więc odpuściliśmy sobie i postanowiliśmy zwiedzić stolicę Mjanmy autostopem. Wbrew pozorom, w opustoszałym mieście, w którym widok samochodu jest czymś niezwykłym, zatrzymywało nam się 90% osób! Nasz najdłuższy czas łapania stopa trwał 7 minut! Zapewne nasi, niezwykle mili kierowcy doskonale wiedzieli, że jeśli nas nie zabiorą, to przez następne pół godziny nikt inny tego nie zrobi. Jechaliśmy nawet luksusową limuzyną z przyciemnianymi szybami, w środku której gawędziliśmy z jakimś ministrem, który postanowił nas zgarnąć z drogi.

 

NOCLEGI W NAYPYIDAW

Hotele w stolicy Mjanmy są ogromne i nowoczesne. W zasadzie w niczym nie przypominają tych z pozostałych części kraju. Śpiąc w The Golden Lake Hotel czuliśmy się niemal jak w luksusowym Las Vegas (cena za noc: 21 000 Kyat/pokój 2-osobowy = ok. 55 zł). Czyściutko, łazienki wyposażone w jednorazowe mydełka, szczoteczki do zębów (uwierzcie, że takie gadżety są bardzo rzadko dostępne w budżetowych hotelach w Azji). Teren resortu jest na tyle duży, że z recepcji do pokoju zawożeni jesteśmy meleksem!

Przypominamy, że cały czas mamy dla Was zniżki na rezerwacje na Booking lub Airbnb:

kupon Booking.com

kupon Airbnb

 

Pamiętajcie, że stolica Mjanmy jest sześciokrotnie większa od Nowego Jorku, a dzielnice różnią się od siebie. Docierając tu pociągiem, wysiądziecie w zwykłym, biedniejszym rejonie, nie mającym nic wspólnego z przepychem i ogromem, o którym tu piszemy. Dopiero udając się wgłąb metropolii, ujrzycie wyrastające z ziemi, wielkie ronda, hotele, gmachy budynków rządowych, czy pomniki.

 

 

CO WARTO ZOBACZYĆ W NAYPYIDAW?

20 PASMOWA AUTOSTRADA 

Najpopularniejsza atrakcja turystyczna w stolicy Mjanmy. Autostrada ciągnie się od Rangunu aż do Naypyidaw, jednak tylko w stolicy drogę rozszerzono aż do dwudziestu pasów (po dziesięć w każdym kierunku). Szeroka jezdnia przygotowana została na największe korki, chociaż nieoficjalnie mówi się, że miała też służyć jako pas lądowania dla samolotów, w razie ataku wojennego. Autostrada jest faktycznie opustoszała i swobodnie można chodzić po jej środku. 

Stolica Mjanmy - autostrada

Stolica Mjanmy - 20-pasmowa autostrada

Stolica Mjanmy: 20-pasmowa autostrada. Ten pocałunek, to wiecie… WALENTYNKI w końcu były, co nie? 😉

 

PARK ZOOLOGICZNY

Jeśli macie więcej czasu, możecie wybrać się do największego w całej Azji Południowo-Wschodniej ZOO. Być może sami byśmy się tam wybrali, gdyby nie ograniczony czas jaki mieliśmy w Naypyidaw.

 

PARK FONTANN

Bardzo fajny, ogromny park, w którym można pospacerować i odpocząć. Co prawda, nie było nam dane podziwiać fontann (w walentynki, 14 lutego 2017, wszystkie były nieczynne), ale za to z głośników rozbrzmiewały miłosne, birmańskie hity, a w zakamarkach parku przesiadywały zakochane pary nastolatków. Wprawiło nas to w niezły ubaw, a nasza obecność (czytaj: obecność dwóch białych ludzi) na tyle wzbudzała zainteresowanie, że rozpraszaliśmy chyba cały miłosny klimat randek.

Stolica Birmy - park fontann

Stolica Mjanmy park fontann

Stolica Mjanmy: monstrualnych rozmiarów wejście do parku fontann. Widzicie Agatę? 😉

 

PAGODA UPPATASANTI

Najciekawsza budowla sakralna w stolicy Mjanmy, połyskuje złotem nad opuszczonym miastem. Wybudowana została na wzór perełki Rangunu – Shwedagon Pagody.