Marzysz o zimowym wyjeździe do Azji, ale nie pociągają cię zatłoczone metropolie? Wybierz Harbin w północno-wschodnich Chinach, gdzie mróz i lód tworzą wyjątkową scenerię. Z tego artykułu dowiesz się, co warto zobaczyć, jak zaplanować pobyt i jak nie zmarznąć przy -30°C.
Dlaczego warto pojechać do Harbinu?
Miasto Harbin leży nad rzeką Songhua, blisko granicy z Rosją, w prowincji Heilongjiang. Na pierwszy rzut oka przypomina mieszankę rosyjskiej, chińskiej i japońskiej historii, bo przez dekady przecinały się tu interesy wielu państw. Zimą nad całym miastem unosi się para z ust i z kuchni ulicznych, a na bulwarach wyrastają gigantyczne rzeźby z lodu podświetlone kolorowym światłem.
Dla wielu osób największym magnesem jest Harbin International Ice and Snow Sculpture Festival, czyli słynny festiwal lodu i śniegu. Ale nawet poza nim zwiedzanie Harbinu daje coś innego niż reszta Chin. Spacer po secesyjnej ulicy Zhongyang Dajie, wizyta w soborze św. Zofii i ostrzejsza, północna kuchnia tworzą zupełnie inny obraz kraju niż Pekin czy Szanghaj.
Harbin bywa nazywany „lodowym miastem Chin”, bo zimą temperatury spadają poniżej -20°C, a całe centrum zmienia się w wielki plenerowy park rzeźb z lodu i śniegu.
Jak zaplanować podróż do Harbinu?
Podróż do Harbinu wymaga odrobiny przygotowania. To nie jest miasto, do którego wyskoczysz na weekend bez planu, szczególnie zimą. Loty z Europy zwykle odbywają się z przesiadką w Pekinie, Szanghaju lub Kantonie, a z tamtych miast możesz złapać lot krajowy albo szybki pociąg do Harbinu.
Wiza do Chin bywa wymagana, więc warto sprawdzić aktualne przepisy w chińskim konsulacie w swoim kraju. Do tego dochodzi kwestia temperatury. W styczniu słupki rtęci pokazują często -25°C w ciągu dnia. Jak poradzić sobie z takim mrozem, gdy chcesz godzinami spacerować po mieście?
Kiedy jechać?
Największą popularnością cieszy się okres od końca grudnia do lutego. Wtedy działa świat lodu i śniegu na Wyspie Słonecznej i w Harbin Ice and Snow World, a całe miasto żyje festiwalem. Jeśli zależy ci właśnie na rzeźbach z lodu, styczniowy wyjazd ma największy sens. Lód jest wtedy najgrubszy, a dekoracje w pełni ukończone.
Wiosna i jesień przynoszą spokojniejsze tempo i znacznie wyższe temperatury. Latem, gdy w południowych Chinach panuje upał i wilgoć, Harbin jest przyjemnie chłodny i zielony. Parki nad rzeką wypełniają się wtedy mieszkańcami tańczącymi, ćwiczącymi tai chi i jedzącymi lody na patyku. Dla osób, które źle znoszą ekstremalny mróz, lato to dobry moment, by zobaczyć miasto bez lodowych atrakcji, ale za to z długimi, jasnymi wieczorami.
| Pora roku | Typowe temperatury | Największy atut |
| Zima (grudzień–luty) | od -30°C do -10°C | festiwal lodu i śniegu, sporty na lodzie |
| Lato (czerwiec–sierpień) | od 18°C do 28°C | spacery po mieście, parki nad rzeką |
| Wiosna/jesień | od 0°C do 15°C | mniej turystów, tańsze noclegi |
Jak przygotować się na mróz?
Zimowy Harbin to zupełnie inne doświadczenie niż europejska zima. Powietrze jest suche, a mróz szczypie w twarz już po kilku minutach. Dobra wiadomość jest taka, że przy odpowiednim ubraniu można bez problemu spędzać na zewnątrz po kilka godzin, fotografując lodowe zamki czy spacerując po zamarzniętej rzece Songhua.
Najlepiej sprawdza się zasada „na cebulkę”. Ważniejsza od jednego grubego płaszcza bywa kombinacja kilku warstw, które zatrzymują ciepło i odprowadzają wilgoć. Oprócz tego przydatne są drobiazgi kupowane często już na miejscu, jak jednorazowe ogrzewacze do rąk czy maseczki chroniące twarz przed wiatrem. W zimowym bagażu do Harbinu warto mieć:
- termiczną bieliznę na górę i dół,
- sweter z wełny lub polaru,
- kurtkę puchową z kapturem,
- nieprzemakalne buty z grubą podeszwą,
- ciepłe skarpety z wełny,
- czapkę zakrywającą uszy,
- szalik lub komin,
- rękawice z dodatkową cienką parą pod spodem.
Co zobaczyć w Harbinie?
Miasto łączy rosyjską architekturę, chińskie świątynie, ślady japońskiej okupacji i potężną dawkę zimowych atrakcji. Jeśli zastanawiasz się, co warto zwiedzić i zobaczyć w kilka dni, najlepiej połączyć spacer po centrum z wypadami na Wyspę Słoneczną i do muzeów.
Centralna ulica Zhongyang Dajie
Zhongyang Dajie, nazywana też Central Street, to serce miasta i jeden z symboli Harbinu. To długa promenada wyłączona z ruchu samochodowego, wyłożona kostką, po której chodzą turyści, uliczni artyści i sprzedawcy lodów (tak, również przy -20°C). To tu widać najlepiej, jak silne były rosyjskie wpływy na miasto na początku XX wieku.
Kamienice w stylu secesyjnym, sklepy z chińskimi i rosyjskimi napisami, piekarnie serwujące chleb w rosyjskim stylu i kawiarnie z lokalną kawą tworzą bardzo fotogeniczne tło. Warto zajrzeć do historycznej restauracji Modern Hotel, spróbować lodów „Modern” i przejść ulicą aż do nabrzeża rzeki Songhua, gdzie zimą pojawiają się lodowe zjeżdżalnie i ślizgawki.
Sobór św. Zofii
Sobór św. Zofii to dawna cerkiew prawosławna z początku XX wieku, jedna z najbardziej rozpoznawalnych budowli w mieście. Zielona kopuła i ceglane ściany wyróżniają się na tle chińskiej zabudowy, a wnętrze działa dziś jako muzeum prezentujące historię architektury Harbinu. Wchodząc do środka, od razu widać mieszankę rosyjskich ikon, chińskich opisów i dawnych fotografii miasta.
Plac przed soborem żyje o każdej porze dnia. Zimą dzieci bawią się w śniegu, fotografowie ustawiają statywy, a wieczorem budynek jest efektownie podświetlony. To świetne miejsce, by poczuć europejski ślad w sercu północnych Chin i zrobić kilka zdjęć, które nie wyglądają jak z typowej chińskiej metropolii.
Wyspa Słoneczna
Wyspa Słoneczna (Sun Island) leży na północ od centrum, po drugiej stronie zamarzniętej zimą rzeki Songhua. Latem to duży park z jeziorami, ścieżkami rowerowymi i plażą, na której mieszkańcy piknikują i grillują. Zimą teren zmienia się w część festiwalu lodu i śniegu, gdzie powstają ogromne rzeźby ze śniegu i lodu, często w formie znanych budowli świata.
Na wyspie działa też park ze zwierzętami, w tym znany Harbin Siberian Tiger Park. Warto podejść do tej atrakcji z rezerwą, bo warunki utrzymania tygrysów i sposób prezentacji zwierząt budzą kontrowersje. Jeśli akcentujesz dobrostan zwierząt, lepiej skupić się na spacerach po parku, rzeźbach śnieżnych i widokach na zamarzniętą rzekę.
Świat Lodu i Śniegu
Harbin Ice and Snow World to punkt, bez którego zimowe zwiedzanie Harbinu dla wielu osób nie ma sensu. Na ogromnym terenie wznoszą się całe „dzielnice” z lodu, z zamkami, wieżami, świątyniami i mostami. Po zmroku całość rozświetlają tysiące kolorowych świateł, a w lodzie zatopione są lampki tworzące efekt bajkowego miasta.
Na miejscu można zjeżdżać z wysokich lodowych zjeżdżalni, jeździć na łyżwach, pić gorącą herbatę lub grzane napoje owocowe i co kilka kroków robić kolejne zdjęcia. Wstęp jest płatny i dość drogi jak na chińskie warunki, ale ilość pracy włożonej w przygotowanie lodowych konstrukcji robi ogromne wrażenie. Najbardziej spektakularnie jest w mroźne, bezchmurne wieczory, gdy para z ust miesza się z mgiełką bijącą z ogrzewanych stoisk z jedzeniem.
Największe rzeźby z lodu w Harbin Ice and Snow World mają często ponad 20 metrów wysokości, a do ich budowy zużywa się dziesiątki tysięcy bloków lodu wydobytych z rzeki Songhua.
Muzeum Jednostki 731
Harbin ma także ciemną kartę historii, związaną z japońską okupacją podczas II wojny światowej. Właśnie tutaj działała niesławna Jednostka 731, gdzie prowadzone były eksperymenty biologiczne na ludziach. Dziś na miejscu dawnej bazy znajduje się Muzeum Jednostki 731, jedno z najmocniej działających na emocje miejsc w północno-wschodnich Chinach.
Ekspozycja nie jest łatwa w odbiorze. Pokazuje dokumenty, fotografie, rekonstrukcje laboratoriów i fragmenty relacji świadków. Wizyta pozwala lepiej zrozumieć, jak skomplikowana była historia regionu i jak głębokie rany pozostawiła wojna w tej części Azji. Dla osób interesujących się historią to bardzo ważny punkt programu, choć lepiej zarezerwować na niego spokojne popołudnie i nie planować zaraz potem rozrywkowych atrakcji.
Jak spędzić zimę w Harbinie?
Zimowy wyjazd do Harbinu to nie tylko oglądanie rzeźb z lodu. Miasto żyje wtedy zupełnie inaczej niż latem. Ulice wypełniają się sprzedawcami gorących przekąsek, na zamarzniętej rzece pojawiają się atrakcje sportowe, a w restauracjach królują tłuste, rozgrzewające potrawy. Co robić, gdy chcesz poczuć ten klimat tak mocno, jak mieszkańcy?
Aktywności na lodzie
Rzeka Songhua zamarza zimą w wielki, naturalny plac zabaw. Na lodzie pojawiają się wypożyczalnie sanek, rowerów na łyżwach i krzesełek ślizgowych, które pcha się kijkami. To prosty sposób, by przejechać się po rzece i zobaczyć panoramę miasta z innej perspektywy. Dla odważniejszych są lodowe zjeżdżalnie, na których zjeżdża się na oponach albo plastikowych deskach.
Na miejskich placach rozstawiane są tymczasowe lodowiska. Często gra tam muzyka, a wieczorem zapalają się kolorowe lampki. W wielu miejscach można też zobaczyć tradycyjne chińskie gry zimowe i występy, na przykład tańce z bębnami na śniegu. W porównaniu z eleganckimi lodowiskami w Europie wszystko jest tu prostsze, bardziej spontaniczne i przez to wyjątkowe.
Kuchnia i rozgrzewające smaki
Kuchnia Harbinu różni się od tego, co znasz z południowych Chin. Jest tłustsza, bardziej sycąca i ma wiele wpływów rosyjskich oraz północnokoreańskich. W zimowe wieczory restauracje pełne są rodzin jedzących pierogi, duszone mięsa i gorące zupy. Jakie dania warto zamówić, żeby naprawdę się rozgrzać?
Na stołach często pojawia się piwo Harbin, jedno z najstarszych chińskich piw warzonych według europejskich receptur. Do tego podaje się marynowane warzywa, pieczone ziemniaki, szaszłyki z baraniny przyprawione kuminem oraz słodko-kwaśne potrawy z wieprzowiny. Wiele lokali ma też wpływy rosyjskie w menu, w tym zupy na mięsie i ciasta z makiem. W trakcie spaceru po mieście warto wypatrywać:
- pierogów jiaozi z mięsem i warzywami,
- gorącego kociołka hot pot w wersji północnej,
- wieprzowiny w karmelizowanym sosie (hong shao rou),
- szaszłyków z baraniny z rusztu ulicznego,
- chleba w rosyjskim stylu sprzedawanego w bochenkach,
- lodów „Modern” jedzonych nawet przy siarczystym mrozie.
Wycieczki poza miasto
Jeśli zostajesz w Harbinie na dłużej, warto wyjechać poza samo miasto. W okolicy są tereny narciarskie i małe miasteczka, które zimą wyglądają jak ilustracje z książek o syberyjskiej wsi. Najbardziej znany jest ośrodek narciarski Yabuli, położony kilka godzin jazdy od centrum, gdzie znajdują się trasy o różnych stopniach trudności.
Ciekawą opcją jest też Volga Manor, park tematyczny inspirowany rosyjską architekturą nad rzeką Ashi. Zimą budynki przypominają bajkowe domy obsypane śniegiem, a w środku działają restauracje serwujące rosyjskie potrawy. Wiele osób wybiera też nocleg w małych pensjonatach w okolicznych wioskach, gdzie wieczory spędza się przy rozgrzanym piecu, a rankiem wychodzi na spacer po skrzypiącym śniegu. To dobre dopełnienie pobytu w mieście, w którym lód, światło i historia splatają się w bardzo gęstą mieszankę codzienności.