Strona główna
Kuchnie świata
Tutaj jesteś

Sydney lokalna kuchnia – co warto zjeść?

Talerze świeżych owoców morza i fish and chips w restauracji nadmorskiej w Sydney, obok kieliszka białego wina.

Wyjazd do Sydney bez planu kulinarnego to strata ogromnej szansy na poznanie miasta naprawdę od środka. W kilku chwilach podpowiem ci, co zjeść, żeby poczuć ten australijski luz i nadmorski charakter. Poznasz dania, miejsca i zwyczaje, które tworzą lokalną kuchnię nad zatoką.

Na czym polega lokalna kuchnia Sydney?

Sydney żyje między oceanem a nowoczesną metropolią, a to wprost widać na talerzu. Kuchnia australijska w tym mieście łączy wpływy brytyjskie, azjatyckie i śródziemnomorskie z obsesją na punkcie świeżych produktów. W jednej uliczce trafisz na klasyczną piekarnię z Meat Pie, a kilka kroków dalej na bar z ramenem czy koreańskim barbecue. To miasto, w którym obok ryby prosto z oceanu bez problemu zamówisz falafela albo pho.

Dla wielu osób zaskoczeniem jest, jak bardzo Sydney kocha kawę. Flat White zamówiony w małej kawiarni w dzielnicy Surry Hills smakuje tu jak mały rytuał. Mieszkańcy potrafią jechać kilka przystanków tylko po to, żeby wypić „swoją” kawę przed pracą. Do tego dochodzi nieskończona ilość miejsc z brunchami, gdzie awokado na toście jest niemal tak oczywiste, jak widok Opery nad zatoką.

Nowoczesna kuchnia „modern Australian” opiera się na lokalnych składnikach i pomysłowym łączeniu smaków z całego świata.

Jakie dania spróbować w Sydney?

Lista rzeczy warta spróbowania w Sydney jest długa. Możesz skupić się tylko na owocach morza, ale wtedy ominą cię świetne mięsa, desery i uliczne przekąski. Warto więc podejść do tematu jak mieszkaniec: próbować po trochu wszystkiego i nie bać się nowych smaków.

Owoce morza

Najprostszą odpowiedzią na pytanie „co zjeść w Sydney” jest jedno miejsce: Sydney Fish Market. To ogromny targ rybny, na którym do talerza dzielą cię często minuty od wyładunku z kutra. Znajdziesz tu grillowane krewetki, ostrygi, kraby, kalmary i ryby w każdej postaci. Popularne są także tzw. Moreton Bay bugs, czyli małe skorupiaki o delikatnym, maślanym mięsie.

Na plażach, od Bondi po Manly, króluje klasyk, czyli fish and chips. To najprostszy sposób, żeby sprawdzić, jak świeża jest lokalna ryba. W wielu miejscach możesz wybrać gatunek, który ląduje w panierce, a obok dostajesz frytki i sos tatarski. Do tego plastikowy kubek z lemoniadą albo lekkim piwem i gotowy przepis na australijski obiad.

Jeśli lubisz porządek w głowie, spójrz na kilka popularnych dań z owoców morza, które często pojawiają się w menu nad zatoką:

  • grillowany barramundi z cytrusami,
  • krewetki z grilla w marynacie czosnkowej,
  • ostrygi z lokalnych farm podawane na lodzie,
  • fish and chips serwowane w papierze,
  • talerze mieszanego „seafood platter” dla dwóch osób.

Mięso z kangura i inne mięsa

W Sydney bez trudu znajdziesz restauracje, które serwują mięso z kangura. Zazwyczaj podaje się je w formie steku, tatara albo szaszłyka z grilla. Mięso jest bardzo chude, mocno czerwone i ma lekko dziczyzny aromat. W kuchni modern Australian często pojawia się w towarzystwie purée z batatów, sosu z czerwonego wina i warzyw sezonowych.

Poza kangurem popularne są też inne lokalne mięsa. Warto spróbować steku z antrykotu, jagnięciny albo burgera z wołowiną z regionu Riverina. W wielu miejscach działa otwarty BBQ, na którym kuchnia przygotowuje mięso na twoich oczach. Ten styl jedzenia mocno nawiązuje do kultury grillowania w parkach, gdzie mieszkańcy korzystają z darmowych elektrycznych grilli dostępnych niemal nad każdą większą plażą.

Meat Pie i klasyczne przekąski

Na stacjach kolejowych, w piekarniach i małych budkach z jedzeniem zobaczysz charakterystyczne, okrągłe wytrawne ciastka. To Meat Pie, czyli małe tarty z mięsnym nadzieniem. Najczęściej w środku jest mielona wołowina w sosie, ale zdarzają się też wersje z kurczakiem, curry albo warzywami. To szybka, sycąca przekąska, która świetnie pasuje do kubka kawy na wynos.

Do rodziny prostych przekąsek należą też kiełbaski w cieście, ciasta z nadzieniem z sera i szpinaku oraz tzw. sausage roll. W weekendy wielu mieszkańców zamawia również „takeaway” z azjatyckich barów, gdzie króluje pad thai, pho czy koreańskie skrzydełka. To dobry sposób, żeby zjeść coś ciepłego nawet późnym wieczorem.

Desery i słodkości

Po słonym zawsze przychodzi ochota na coś słodkiego. W Sydney nie brakuje cukierni i kawiarni, które serwują australijskie klasyki. Spróbuj lamingtonów, czyli kostek biszkoptu w czekoladzie i wiórkach kokosowych, często z warstwą dżemu w środku. W wielu restauracjach pojawia się także pavlova z chrupiącą bezą, bitą śmietaną i świeżymi owocami tropikalnymi.

Bardzo popularne są też lody rzemieślnicze oraz ciasteczka Tim Tam, które kupisz w każdym markecie. Warto też rzucić okiem na gabloty z ciastami w kawiarniach specjalizujących się w Flat White. Wiele z nich piecze na miejscu, więc szarlotka, brownie czy sernik smakują tam jak domowe wypieki, tylko z widokiem na palmę przed oknem.

Kawa, śniadania i styl „no worries”

Dla mieszkańców Sydney dzień bez kawy prawie się nie liczy. Małe kawiarnie rozsiane po całym mieście działają od wczesnego rana. W środku zobaczysz ludzi w garniturach, surferów po porannych falach i rodziny z dziećmi. Wszyscy trzymają w ręku mały kartonowy kubek albo siedzą przy stoliku z talerzem śniadania wielkości małego obiadu.

Kawa i Flat White

Flat White uchodzi tu za wzór dobrze zbalansowanej kawy mlecznej. To espresso z gęstą, ale cienką warstwą spienionego mleka, bardziej intensywne niż klasyczne latte. W mieście znajdziesz dziesiątki palarni, które same sprowadzają ziarna i wypalają je na miejscu. Miłość do kawy łączy się z dbałością o detale, dlatego standard jest bardzo wysoki nawet w małych lokalach.

Ceny kawy są wyższe niż w Polsce, ale wielu podróżników mówi, że warto. Tutejsza obsesja na punkcie espresso sprawia, że trudno trafić na naprawdę słaby napój. Popularność kawiarni łączy się też ze zwyczajem pracy z laptopem. Wiele osób spędza w nich długie godziny, łącząc kawę z lekkimi przekąskami.

Śniadania i brunch

Śniadanie w Sydney często przypomina małe święto. Karty w kawiarniach są długie, kolorowe i pełne warzyw. Znajdziesz w nich zarówno jajka sadzone, jak i miski z komosą ryżową, hummusem i pieczonymi warzywami. Do tego świeże soki, smoothie i cała gama kaw.

Typowe pozycje śniadaniowe, które regularnie pojawiają się w menu kawiarni w Sydney, to między innymi:

  • tost z awokado, fetą i limonką,
  • jajka po benedyktyńsku na bułce brioche,
  • miski „acai bowl” z owocami i granolą,
  • jajecznica z boczkiem i pieczarkami,
  • kanapki śniadaniowe z jajkiem, bekonem i sosem bbq.

Gdzie zjeść w Sydney?

Miasto jest rozległe, więc warto wiedzieć, gdzie najlepiej polować na konkretne smaki. Inaczej zamówisz kolację w dzielnicy finansowej, a inaczej na plaży w Bondi. Wspólny mianownik jest jeden. Wszędzie znajdziesz coś dobrego, od prostego street foodu po wyszukane dania degustacyjne z widokiem na zatokę.

Market i street food

Poza Sydney Fish Market warto odwiedzić weekendowe targi jedzenia. Na przykład w dawnej hali Carriageworks odbywają się targi rolnicze, na których spróbujesz serów rzemieślniczych, wypieków i dań gotowych. Popularne są też wieczorne festiwale jedzenia w stylu azjatyckim, gdzie królują pierożki, sataye, smażony ryż i desery z tapioką.

Wiele dzielnic ma swoje niewielkie markety z food truckami. To świetny sposób, żeby za jednym razem spróbować kuchni tajskiej, wietnamskiej, meksykańskiej i lokalnych burgerów. Ceny bywają niższe niż w restauracjach, a atmosfera bardziej swobodna. Wiele stoisk ma do wyboru porcje degustacyjne, więc możesz zjeść kilka małych dań zamiast jednego dużego.

Puby i bary

Australijskie puby to dobrze miejsce, żeby zamówić burgera, schnitzla albo stek. Do tego oczywiście piwo. Trzeba jednak brać pod uwagę, że alkohol jest mocno opodatkowany. Piwo w pubie zwykle kosztuje około 12–15 AUD, a kieliszek wina też nie należy do tanich. Dlatego wiele osób zamawia jedno piwo, a resztę napojów uzupełnia wodą.

W pubach i barach w Sydney znajdziesz często oddzielne menu z przekąskami do dzielenia się w grupie. To talerze nachos, frytki z batatów, skrzydełka czy małe burgery „sliders”. W sezonie sportowym lokale szybko się zapełniają. Mecz rugby albo krykieta na dużym ekranie, talerz jedzenia i szum rozmów tworzą atmosferę, którą trudno pomylić z innym miejscem na świecie.

Restauracje BYO

Specyficznym elementem tutejszej sceny kulinarnej są restauracje typu BYO (Bring Your Own). W takich miejscach możesz przynieść własną butelkę wina, a lokal nalicza niewielką opłatę za serwis. To bardzo popularne rozwiązanie, bo ceny alkoholu w karcie bywają wysokie, a w sklepie kupisz dobre wino znacznie taniej.

Najczęściej BYO spotkasz w azjatyckich restauracjach, na przykład z kuchnią tajską, wietnamską czy chińską. Zasada jest prosta. Kupujesz butelkę wina w pobliskim sklepie, przynosisz ją do restauracji i płacisz kilka dolarów za to, że obsługa poda ją do stołu. To dobra metoda, żeby zjeść obfitą kolację i nie zrujnować budżetu.

Rodzaj miejsca Typowe danie Średnia cena (AUD)
Targ rybny talerz owoców morza 25–40
Pub w centrum burger z frytkami 30–35
Kawiarnia brunchowa tost z awokado i Flat White 25–30

Jak jeść w Sydney, żeby nie przepłacić?

Ceny w mieście potrafią zaskoczyć. Za danie główne w restauracji zapłacisz najczęściej 30–55 AUD. Do tego dochodzi napój, serwis i ewentualny deser. Da się jednak ułożyć plan dnia tak, żeby zjeść dobrze i nie wydawać fortuny.

Dużą pomocą są darmowe miejskie grille elektryczne BBQ, które stoją w parkach i przy plażach. Wystarczy kupić w markecie pakiet kiełbasek, sałatkę i pieczywo, a potem samodzielnie przygotować kolację z widokiem na ocean. Z podobnego rozwiązania korzystają na co dzień mieszkańcy, którzy po pracy spotykają się w parkach z rodziną i znajomymi.

Woda z kranu w Sydney jest zdatna do picia, a jej smak większości podróżników wydaje się bardzo dobry.

Dobrym pomysłem jest też polowanie na „lunch specials”, czyli zestawy obiadowe w niższej cenie dostępne tylko w porze lunchu. Wiele azjatyckich barów oferuje wtedy pełne danie z napojem za części kwoty kolacji. W okolicach biurowych dzielnic te oferty są szczególnie popularne, bo korzystają z nich pracownicy okolicznych biurowców.

W supermarketach znajdziesz gotowe sałatki, sushi, grillowane kurczaki i świeże pieczywo. To szybki sposób na obiad w formie pikniku na plaży czy w parku. Dzięki temu możesz więcej wydać na jedną porządną kolację w restauracji, a w ciągu dnia jeść prościej. W ten sposób lokalna kuchnia Sydney staje się bliższa, a ty masz szansę spróbować większej liczby smaków w jednym wyjeździe.

Redakcja beforewegetold.pl

Zespół redakcyjny beforewegetold.pl z pasją odkrywa świat podróży, zwiedzania, transportu i noclegów. Uwielbiamy dzielić się wiedzą, inspirując do odkrywania nowych miejsc oraz ułatwiając planowanie każdej wyprawy. Skupiamy się na tym, by nawet zawiłe tematy były jasne i przyjazne dla każdego podróżnika!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?