Planujesz podróż po wschodnim wybrzeżu USA i zastanawiasz się, czy warto zjechać z trasy do Filadelfii? W tym tekście znajdziesz konkrety – co zobaczyć, gdzie poczuć historyczny klimat i w jakich miejscach zrobić te najlepsze zdjęcia. Dowiesz się też, jak zaplanować dzień tak, by zobaczyć najważniejsze atrakcje Filadelfii bez biegania z mapą w ręku.
Dlaczego Filadelfia jest tak ważna na mapie USA?
Filadelfia to miasto, w którym realnie rodziły się Stany Zjednoczone. To tutaj 4 lipca 1776 roku uchwalono Deklarację Niepodległości, a kilka lat później przyjęto Konstytucję USA. W XVIII wieku miasto było pierwszą stolicą państwa i gospodarczym centrum nowej republiki, a dziś wciąż uchodzi za serce historycznej Ameryki.
Dziś Filadelfia to ponad 1,5 miliona mieszkańców, potężny ośrodek przemysłowy, handlowy i edukacyjny. Słynie z prestiżowych uczelni – zwłaszcza medycznych i prawniczych – oraz gęstego pasa muzeów przy reprezentacyjnej alei Benjamin Franklin Parkway, nazywanej „skrawkiem Paryża”. Atmosferę miasta tworzy bardzo różnorodna społeczność: Afroamerykanie, Włosi, Irlandczycy, Azjaci i duża grupa Polaków, szczególnie w dzielnicy Port Richmond.
Miasto braterskiej miłości – skąd ta nazwa?
Nazwę wymyślił William Penn, założyciel Pensylwanii. Połączył dwa greckie słowa: philos (kochający) i adelphos (brat). W efekcie Filadelfia nazywana jest „City of Brotherly Love”, czyli miastem braterskiej miłości. To nie tylko ładne hasło, ale też nawiązanie do idei tolerancji religijnej, która od samego początku była fundamentem rozwoju miasta.
Ta otwartość sprawiła, że Filadelfia szybko stała się miastem imigrantów. Old City ma silne korzenie brytyjskie, Fishtown kojarzy się z Niemcami i Polakami, południe miasta zdominowali Włosi i ich Italian Market, a dziś kolejne fale migracji tworzą nowe, żywe dzielnice. Dzięki temu w jednym dniu możesz wyskoczyć na kawę w klimacie małej włoskiej knajpki, zjeść wietnamską zupę w Chinatown i zakończyć wieczór w barze pełnym fanów futbolu amerykańskiego.
Filadelfia w popkulturze
Dla wielu osób Filadelfia to przede wszystkim Rocky Balboa. Słynna scena, w której Sylvester Stallone wbiega po schodach przed Muzeum Sztuki, na stałe weszła do historii kina. Schody zyskały własną nazwę – Rocky Steps – a pod nimi stanął pomnik filmowego boksera. Miasto pojawiło się też w filmie „Philadelphia” z Tomem Hanksem, do którego Bruce Springsteen napisał nagrodzony Oscarem utwór „Streets of Philadelphia”.
Filadelfia to także emocje sportowe. Lokalne serce bije najmocniej dla drużyny futbolu amerykańskiego Philadelphia Eagles, która w 2018 roku sensacyjnie wygrała Super Bowl, pokonując New England Patriots 41:33. Mecz finałowy ogląda co roku ponad 100 milionów Amerykanów, a dla wielu mieszkańców miasta udział Eagles w rozgrywkach to ważniejszy temat niż niejedna debata polityczna.
Jak zaplanować zwiedzanie historycznego centrum?
Jeśli masz tylko jeden dzień, najlepiej zacząć od miejsca, które Amerykanie traktują jak narodowe sanktuarium historii. Spacer po Independence National Historical Park da ci jasny obraz, dlaczego Filadelfię nazywa się kolebką niepodległości.
Większość atrakcji w tej części miasta leży bardzo blisko siebie, więc bez problemu obejdziesz je pieszo. Przy dobrej organizacji spokojnie połączysz to jeszcze z wizytą na Rocky Steps i krótkim spacerem po alei Benjamina Franklina.
Independence Hall i Liberty Bell
Ceglany budynek Independence Hall z 1732 roku to jedno z najważniejszych miejsc w całych Stanach Zjednoczonych. Tutaj 4 lipca 1776 roku przyjęto Deklarację Niepodległości, a później uchwalono Konstytucję. Zwiedzanie odbywa się w małych grupach z przewodnikiem, wejście jest darmowe, ale od wiosny do zimy potrzebny jest bilet z Visitor Center, który porządkuje ruch turystów.
Tuż obok znajduje się Liberty Bell – Dzwon Wolności z 1753 roku. Przeniesiono go do specjalnego Liberty Bell Center, które możesz odwiedzić bez opłat. Trzeba jedynie liczyć się z kolejką, bo dla Amerykanów to symbol walki o wolność i znane ikonograficzne „pęknięcie” oglądają tysiące osób dziennie.
Congress Hall i Stary Ratusz
Po drugiej stronie ulicy znajdziesz Congress Hall, gdzie w końcu XVIII wieku odbywały się pierwsze posiedzenia Kongresu USA. Obecne wnętrza wiernie odtwarzają tamtą epokę, dzięki czemu łatwo wyobrazić sobie atmosferę wczesnych lat niepodległego państwa. Kilka kroków dalej stoi Stary Ratusz i dawne budynki sądowe, które należą do najstarszych gmachów publicznych Filadelfii.
Stare Miasto ma plan szachownicy, a spacer wąskimi uliczkami przenosi do czasów kolonialnych. Szczególnie wyróżnia się Elfreth’s Alley – krótka, brukowana uliczka z osiemnastowiecznymi domami. Uznaje się ją za jedną z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych ulic w USA, a kolorowe fasady i niskie budynki tworzą bardzo fotogeniczną scenerię.
Serce historycznej Filadelfii to gęste skupisko miejsc, gdzie zapadały decyzje kształtujące całe późniejsze dzieje Stanów Zjednoczonych.
Jakie miejsca odwiedzić w jeden dzień w Filadelfii?
Jednodniowy plan zwiedzania spokojnie może połączyć historię, popkulturę i luźniejszy odpoczynek nad rzeką Delaware. Dla wielu podróżnych najwygodniej jest przylecieć do Nowego Jorku i dojechać do Filadelfii autobusem. Trasa zajmuje około 2 godziny, a bilety przewoźników takich jak Megabus czy Greyhound potrafią kosztować około 20 dolarów w dwie strony.
Po przyjeździe na 30th Street Station masz blisko zarówno do centrum, jak i do muzeów przy Benjamin Franklin Parkway. Dobrze zaplanowany dzień pozwoli zobaczyć kilka najważniejszych punktów bez wrażenia „zaliczania” atrakcji w biegu.
LOVE Park i okolice ratusza
Dobrym punktem startowym jest LOVE Park w ścisłym centrum. Na niewielkim placu stoi słynna rzeźba z napisem LOVE, która nawiązuje do idei braterskiej miłości i od lat trafia na tysiące instagramowych kadrów. W tle widać potężny ratusz, a nieco dalej w linii prostej – aleję Benjamina Franklina i wzniesienie z Muzeum Sztuki.
Sam ratusz Filadelfii robi spore wrażenie. Ma 167 metrów wysokości i przez kilka lat pod koniec XIX wieku był najwyższym budynkiem świata. Bogato zdobiona fasada, ogromna tarcza zegara o średnicy około 8 metrów i figura Williama Penna na szczycie wieży tworzą razem bardzo charakterystyczną sylwetkę miasta. Wewnątrz działa punkt widokowy – wjazd kosztuje kilka dolarów, a panorama pokazuje dobrze kontrast między starym centrum a nowoczesnymi wieżowcami.
Rocky Steps i Philadelphia Museum of Art
Od ratusza wprost prowadzi szeroka aleja Benjamin Franklin Parkway, obsadzona flagami krajów z całego świata. Zaprojektował ją francuski architekt Jacques Gréber na wzór paryskich Pol Elizejskich. Po drodze mijasz Bazylikę św. Piotra i Pawła, Muzeum Historii Naturalnej, Instytut Franklina, Rodin Museum i siedzibę Barnes Foundation z kolekcją sztuki.
Na końcu alei czeka monumentalne Philadelphia Museum of Art oraz słynne Rocky Steps. Schody mają kilkadziesiąt stopni i przez cały dzień ktoś po nich biegnie, nagrywa filmik albo ćwiczy znany układ rąk na górze. Z wierzchołka rozciąga się świetny widok na miasto, ratusz i całą aleję. Samo muzeum ma w zbiorach prace Moneta, Renoira, Degasa, dzieła rzemiosła amiszów, średniowieczne krużganki czy japońską herbaciarnię.
Warto w tym miejscu wybrać, co jest dla ciebie ważniejsze: pełne zwiedzanie muzeum czy dłuższy spacer nad rzekę i po innych dzielnicach. Jeśli chcesz „odhaczyć” jak najwięcej, przyda się prosty podział dnia na etapy:
- poranek – Independence Park, Independence Hall, Liberty Bell, spacer po Old City,
- środek dnia – LOVE Park, ratusz, fontanny w Dilworth Park, przejście na Benjamin Franklin Parkway,
- popołudnie – Rocky Steps i Muzeum Sztuki lub alternatywnie Eastern State Penitentiary,
- wieczór – okolice Spruce Street Harbor Park nad Delaware lub spacer po Chinatown.
Dom Kościuszki i Betsy Ross – polskie i „flagowe” akcenty
Polskich śladów w Filadelfii jest sporo, ale najbardziej symboliczny pozostaje Dom Tadeusza Kościuszki przy Pine Street. Niewielka kamienica, dziś funkcjonująca jako Kosciuszko National Memorial, była jego przystanią podczas pobytu w USA. Kościuszko był głównym inżynierem wojskowym Filadelfii i generałem brygady, a amerykańskie pomniki i nazwy ulic świadczą o tym, jak bardzo go tu cenią.
W Old City znajdziesz też Dom Betsy Ross. Według popularnej legendy to właśnie tam szwaczka miała uszyć pierwszą amerykańską flagę na zlecenie George’a Washingtona. Historycy mają zastrzeżenia do tej opowieści, ale dom nadal przyciąga turystów – wewnątrz odtworzono wnętrza z czasów kolonialnych i opowiada się historię powstania symbolu z gwiazdami i pasami.
Jakie nietypowe atrakcje odwiedzić w Filadelfii?
Gdy już przejdziesz trasę obowiązkowych punktów, warto skręcić w miejsca mniej oczywiste. Filadelfia ma kilka atrakcji, które świetnie pokazują jej industrialną przeszłość, artystyczne oblicze i podejście mieszkańców do wspólnej przestrzeni.
Część z nich nie wymaga dużego budżetu, inne – jak muzea sztuki – mają klasyczne amerykańskie ceny biletów, choć często działają w nich dni z wejściem „pay what you wish”, kiedy możesz zapłacić symboliczną kwotę, na przykład 1 dolar.
Eastern State Penitentiary
Niedaleko Benjamin Franklin Parkway stoi monumentalne, kamienne Eastern State Penitentiary. To dawne więzienie z XIX wieku, uchodzące za jedno z najnowocześniejszych zakładów karnych swoich czasów. Miało bieżącą wodę i ogrzewanie, gdy w Białym Domu dopiero o tym dyskutowano. Na terenie kompleksu działała sala operacyjna, gabinet dentystyczny i fryzjer.
System odbywania kary opierał się tu na odosobnieniu i ciszy. Każdy więzień miał własną celę z małym podwórkiem, gdzie przebywał samotnie jedną godzinę dziennie. W środku znajdowało się tylko łóżko, szafka, toaleta, umywalka i Biblia, a nad głową małe okienko w suficie. Odosobnienie mocno wpływało na psychikę – wielu więźniów zgłaszało omamy, „szepty” i wizje, co z czasem dało początek opowieściom o nawiedzonym więzieniu.
Eastern State Penitentiary uchodziło za najdroższy i najbardziej nowoczesny zakład karny epoki, a jednocześnie miejsce, w którym samotność bywała najcięższą karą.
Magic Gardens i miejska sztuka
Innym, zupełnie innym światem są Philadelphia’s Magic Gardens na South Street. To labirynt korytarzy, dziedzińców i schodków wyłożonych mozaiką z potłuczonych butelek, ceramiki, płytek, talerzy i metalowych elementów. Każdy centymetr ścian i podłogi pokrywa kolorowy wzór, a całość przypomina surrealistyczny ogród w środku miejskiej zabudowy.
Zwiedzanie zajmuje mniej niż godzinę, ale warto kupić bilet z wyprzedzeniem, bo wejścia odbywają się o określonych porach. To idealne miejsce, jeśli lubisz fotografię, street art i nietypowe przestrzenie. W okolicy możesz trafić na kolejne murale i instalacje, bo współczesna sztuka uliczna mocno wpisała się w charakter tej części Filadelfii.
Spruce Street Harbor Park i nabrzeże Delaware
Nad rzeką Delaware, w okolicach Penn’s Landing, znajdziesz Spruce Street Harbor Park. Latem to jeden z najbardziej lubianych punktów spotkań mieszkańców. Między drzewami rozpięte są hamaki, świecą kolorowe lampki, a w budkach nad wodą sprzedaje się piwo i przekąski. W menu często trafisz na lokalne desery, jak chrupiące funnel cake posypane cukrem pudrem.
Tuż obok działa strefa rekreacyjna z leżakami, stolikami i siatkami zawieszonymi nad wodą. Zimą okolica zmienia charakter – otwarte jest Blue Cross RiverRink, a teren zamienia się w „świąteczne miasteczko” z choinkami, drewnianymi domkami i milionem lampek. Nawet we wrześniu można tam poczuć klimat grudnia, robiąc zdjęcie pod rozświetloną choinką czy na charakterystycznym czerwonym krześle z napisem #visitphilly.
Jak poczuć codzienną Filadelfię – jedzenie i targi?
Trudno zrozumieć Filadelfię, nie siadając choć raz przy zatłoczonym barze z kanapką w dłoni. Miasto ma bardzo silną kulturę jedzenia – od prostych streetfoodowych klasyków po kuchnie z całego świata na miejskich targowiskach.
Wielu mieszkańców planuje dzień pod kątem tego, gdzie zjedzą lunch. Ty podczas krótkiego pobytu możesz przynajmniej spróbować kilku rzeczy, które naprawdę są dla Philly charakterystyczne.
Cheesesteak i Reading Terminal Market
W praktyce każdy przewodnik powie ci jedno: nie zjesz cheesesteaka, jakbyś nie był w Filadelfii. Klasyczny Philly cheesesteak to długa bułka wypełniona cienko krojoną, podsmażaną wołowiną i zalana roztopionym żółtym serem. Do tego często dochodzi cebula, papryka czy korniszony. Danie nie jest wyszukane, ale idealnie wpisuje się w klimat robotniczej przeszłości miasta.
Najlepszym miejscem, by spróbować tego przysmaku, jest Reading Terminal Market – zadaszony targ działający od XIX wieku. W środku znajdziesz dziesiątki stoisk z kuchniami z całego świata, piekarniami, stoiskami amiszów i oczywiście barami podającymi cheesesteaki. Porcja bywa naprawdę duża, więc wiele osób dzieli ją na dwie osoby, szczególnie jeśli chcesz skosztować też innych dań na rynku.
Jeśli lubisz planować dzień pod kątem jedzenia, łatwo zbudować trasę, która łączy najważniejsze atrakcje z kulinarnymi przystankami:
- śniadanie lub kawa w okolicach Rittenhouse Square,
- przedpołudniowy spacer po Independence Park i Old City,
- lunch na Reading Terminal Market (cheesesteak lub kuchnie świata),
- popołudnie na Benjamin Franklin Parkway i Rocky Steps,
- wieczorny odpoczynek przy ulicznych budkach w Spruce Street Harbor Park.
Chinatown i wielokulturowe dzielnice
Filadelfijskie Chinatown zaczyna się przy charakterystycznej bramie pai fang – Łuku Przyjaźni. Dziś mieszka tu nie tylko społeczność chińska, ale także Wietnamczycy, Koreańczycy, Tajowie i inne grupy z Azji. Dawniej okolica miała opinię zaniedbanej części miasta, dziś przyciąga autentycznymi restauracjami i sklepami z produktami, których próżno szukać w zwykłych supermarketach.
Wystarczy skręcić w boczną uliczkę, by trafić na bar z pierożkami dim sum, skromną jadłodajnię z pho czy piekarnię sprzedającą azjatyckie słodkie bułki. To dobre miejsce na tańszy posiłek po intensywnym zwiedzaniu centrum. W zasięgu spaceru znajdziesz też włoskie Italian Market i dzielnice, w których na co dzień toczy się zwykłe, niefilmowe życie miasta.