Planujesz wypad do Chongqing i zastanawiasz się, co zjeść w mieście słynącym z ognistej kuchni? Szukasz konkretnych dań, ulic, targów i lokali, w których poczujesz prawdziwy smak „miasta mgły”? W tym przewodniku przeprowadzę cię przez lokalną kuchnię krok po kroku, od hot pot po śniadaniowy makaron.
Czym wyróżnia się kuchnia Chongqing?
Chongqing nazywa się często stolicą gorącego garnka i nie jest to przesada. W mieście działa ponad 20 tysięcy restauracji serwujących hot pot, a czerwony bulion z chili i pieprzem syczuańskim jest niemal religią. Wysoka wilgotność, częsta mgła i ukształtowanie terenu sprawiają, że rozgrzewające, tłuste i piekące dania naprawdę mają sens. Tutejsza kuchnia jest ostrzejsza niż w wielu innych częściach Chin, a charakterystyczne drętwienie języka od pieprzu syczuańskiego (mała, cytrusowa nuta na języku) stanie się dla ciebie nowym doświadczeniem.
Jedzenie w Chongqing to nie tylko smak, ale też scena uliczna. Nocne targi, jak JiaoChangKou przy ulicy Bayi, pulsują dźwiękami, parą z garnków i zapachem smażonego ciasta. W dzielnicach takich jak okolice Hongyadong czy nabrzeże rzeki Jangcy i Jialing, restauracje, bary i stoiska z jedzeniem ustawiają się piętrowo, na wielu poziomach. Miasto jest pionowe, więc jednego dnia możesz jeść śniadanie przy mokrym targu, a kolację na wysokości ponad 200 metrów w kompleksie Raffles City.
W lokalnych jadłodajniach królują trzy elementy: makaron, podroby i ostre przyprawy. Wielu kucharzy dodaje do bulionu nie tylko chili, ale też ziarna pieprzu syczuańskiego, pastę z fasoli i czosnek. Jeśli powiesz „mniej ostre”, to i tak dostaniesz danie ostrzejsze niż typowy „pikantny” posiłek w Polsce. Warto więc nauczyć się od razu kilku zwrotów po chińsku i pokazywać na menu palcem, bo angielski w małych knajpkach praktycznie nie istnieje.
Jak spróbować prawdziwego hot pot w Chongqing?
Bez hot pot wyjazd do Chongqing będzie niepełny. Lokalsi jedzą go w gronie przyjaciół, na spotkaniach firmowych, randkach, a także po prostu w środku tygodnia. Jeden wieczór przy bulgoczącym garnku w podziemnym bunkrze z czasów II wojny światowej, jak w Dongting Hot Pot, zostaje w pamięci na długo. Rytuał wspólnego gotowania przy stole łączy ludzi szybciej niż jakakolwiek rozmowa.
Bulion i poziom ostrości
Podczas zamawiania hot pot pierwszym wyborem jest bulion. W Chongqing najczęściej spotkasz garnek dzielony na dwie części: jedna ćwiartka wypełniona jest delikatniejszym bulionem, druga gęstą, czerwoną zupą na bazie chili i oleju. Taki podział to dobre wyjście, jeśli w grupie są osoby o różnej tolerancji na ostrość. W wersji lokalnej nawet „łagodny” wariant bywa pikantny, więc przy pierwszej wizycie lepiej nie przesadzać i wybrać najmniejszy poziom ostrości, jaki oferuje karta.
O smaku bulionu decydują nie tylko płatki chili, ale też mieszanka przypraw. Wśród nich szczególnie wyróżnia się pieprz syczuański, który daje charakterystyczny efekt mrowienia i lekkiego drętwienia w ustach. W wielu lokalach do stołu trafia też osobna miseczka z olejem sezamowym, świeżym czosnkiem i szczypiorkiem. Mieszasz ją samodzielnie i maczasz w niej gorące kawałki mięsa czy warzyw, co działa jak „bezpiecznik” dla żołądka. To właśnie połączenie tłustego, ostrego bulionu i świeżego sosu czyni gorący garnek tak wciągającym.
Prawdziwy hot pot z Chongqing jest wyraźnie bardziej pikantny niż większość wersji znanych z Europy, bo opiera się na dużej ilości chili i pieprzu syczuańskiego, a nie jedynie ostrym sosie.
Co wrzucić do garnka?
Menu w restauracjach z hot pot może na początku przytłoczyć. Widzisz dziesiątki pozycji z różnymi rodzajami mięsa, warzyw i produktów sojowych. Warto zacząć od kilku klasyków, które dobrze znoszą długie gotowanie i świetnie chłoną smak bulionu. Mięsa kroi się bardzo cienko, więc gotują się błyskawicznie, a warzywa pełnią rolę „odpoczynku” od tłustych kęsów.
W wielu lokalach obsługa chętnie pomaga przy pierwszym zamówieniu, zwłaszcza jeśli widzi turystę z zagubionym wzrokiem. Na stole pojawią się metalowe sitka, pałeczki oraz tacki z wybranymi składnikami. Jeśli nie wiesz, ile zamówić, dla dwóch osób wystarczy jeden garnek z podwójnym bulionem i kilka talerzyków, bo porcje są zwykle spore. Dobrym wyborem na pierwszy wieczór będzie zestaw mięs, kilka warzyw i produkty mączne, które wchłoną pikantny sos.
Do garnka szczególnie warto dorzucić:
- cienko krojoną wołowinę lub jagnięcinę,
- mix grzybów, na przykład boczniaki i enoki,
- tofu w różnych formach, w tym sprężyste „tofu skórowe”,
- klopsiki rybne lub mięsne,
- makaron ziemniaczany lub ryżowy.
Gdzie zjeść hot pot?
Na terenie Chongqing setki lokali serwują gorący garnek, ale kilka miejsc wyróżnia się atmosferą. Jeden z najbardziej wyjątkowych adresów to wspomniany Dongting Hot Pot, urządzony w dawnym bunkrze przeciwlotniczym z czasów II wojny światowej. Schodzisz tam kilka stopni w dół i nagle temperatura spada o około 10 stopni w porównaniu z ulicą, co jest wybawieniem w upalne, wilgotne wieczory. Przy długich stołach siedzą rodziny, grupy przyjaciół oraz lokalni pracownicy po pracy.
Jeśli zależy ci na widoku, warto rozważyć restauracje w okolicach Hongyadong czy kompleksu Raffles City, gdzie podczas kolacji patrzysz przez szybę na rozświetlone miasto i rzeki. Ceny będą tu wyższe niż w osiedlowych jadłodajniach, ale doświadczenie jedzenia przy panoramie „cyberpunkowego” miasta robi ogromne wrażenie. W wielu tych miejscach możesz trafić na bufetową wersję hot pot ze stałą ceną za osobę, co ułatwia kontrolę budżetu.
Jakie makarony i zupy warto zamówić?
Makarony to drugi filar lokalnej kuchni po gorącym garnku. W małych barach przy mokrych targach i bocznych ulicach spotkasz dziesiątki wersji makaronu pszennego czy ryżowego. Porcja jest zwykle ogromna, często z darmową herbatą, a cena potrafi spaść do poziomu kilku złotych. To świetna opcja na śniadanie lub szybki obiad między zwiedzaniem punktów widokowych a spacerem po starych uliczkach.
Warto wiedzieć, że część zup ma bazę ostrą, a część łagodniejszą, choć i tak doprawioną czosnkiem i papryką. Jeśli nie jesteś pewien, możesz poprosić obsługę o mniej papryki, pokazując gestem „trochę” i mówiąc „shao la”. W pobliżu targu Shihuishi znajdziesz bary pełne lokalsów, gdzie poranna miska makaronu znika ze stołów w kilka minut, a kolejka przy drzwiach to najlepsza rekomendacja.
Wan Za Mian
Jednym z najbardziej charakterystycznych dań jest Wan Za Mian – śniadaniowy klasyk Chongqing. To świeży makaron w misce gęstego sosu z mieloną wieprzowiną, żółtym groszkiem, prażonymi orzechami i lekką ostrością. Porcja kosztuje często mniej niż równowartość 2 euro, a ilość kalorii wystarcza spokojnie na kilka godzin zwiedzania. Lokalsi jedzą to danie w pośpiechu, siedząc przy niewielkich stolikach, często niemal wystających na ulicę.
Jedną z popularnych miejscówek, gdzie testowali to danie podróżnicy, jest bar o nazwie „Hu Ji Special Noodle Restaurant” (Hu Ji Te Se Mian Zhuang) przy ulicy Datong. W mapie AMAP znajdziesz go po chińskim zapisie 胡记特色面庄. Śniadanie składało się tam z dwóch misek Wan Za Mian, zielonej herbaty i kilku małych przekąsek, a rachunek trudno było „dobić” do równowartości 20 złotych. To właśnie takie miejsca najlepiej pokazują, jak jada się naprawdę w „mieście mgły”.
Inne popularne makarony
Oprócz Wan Za Mian warto poszukać w karcie innych lokalnych zup i makaronów. W wielu barach serwuje się gęste, czerwone zupy z pływającymi płatkami chili, wieprzowiną i warzywami. Popularny jest też makaron podawany „na sucho”, czyli z gęstym sosem, który sam mieszasz z gorącym makaronem w misce. Dodaje się do niego pastę z chili, mielone mięso lub tofu, a także posypkę z orzeszków i szczypiorku, co nadaje mu intensywny smak i wyraźną teksturę.
W pobliżu wieży zegarowej w zatoce Chongqing turystom często poleca się lokalną zupę rybną, serwowaną w zestawie z dodatkowymi talerzami. Dwie osoby mogą zamówić kilka dań z rybą i owocami morza oraz dzbanek herbaty z kaszy gryczanej za około 140 juanów, czyli niecałe 20 euro. W porównaniu z europejskimi cenami to wciąż bardzo korzystna oferta, szczególnie biorąc pod uwagę ilość jedzenia i widok na rzekę oraz kompleks Raffles City.
| Danie | Charakterystyka | Gdzie spróbować |
| Hot pot | Wspólny gorący garnek z ostrym bulionem, mięsem, warzywami i tofu | Restauracje w dzielnicy Yuzhong, m.in. Dongting Hot Pot w bunkrze |
| Wan Za Mian | Makaron z mieloną wieprzowiną, żółtym groszkiem i orzechami, lekko pikantny | Bary przy targu Shihuishi, lokal Hu Ji Special Noodle Restaurant |
| Zupa rybna | Delikatny bulion rybny z dodatkami, często w zestawie z kilkoma daniami | Restauracje nad rzeką w okolicy wieży zegarowej w zatoce Chongqing |
Jakie street food spróbować wieczorem?
Jeśli lubisz chodzenie od stoiska do stoiska, Chongqing cię nie zawiedzie. Po zmroku ulice wokół JiaoChangKou i Bayi Road zmieniają się w labirynt neonów, pary i zapachów smażonego ciasta, mięsa i przypraw. Uliczne jedzenie jest tu głośne, intensywne i bardzo lokalne. To nie są dania „pod turystów”, lecz codzienna kolacja mieszkańców, którzy wychodzą po pracy lub po zajęciach na uniwersytecie.
Na nocnych targach łatwiej niż w restauracjach spróbować wielu przekąsek naraz. Porcje są małe, więc możesz testować kolejne dania, spacerując między stoiskami. Warto mieć przy sobie kilka drobnych banknotów, bo nie każde stoisko chętnie przyjmuje płatności aplikacją od cudzoziemców. Ceny są jednak bardzo przystępne i często za równowartość 30–40 złotych najadasz się do syta, próbując różnych smaków.
Nocny targ JiaoChangKou
W okolicach JiaoChangKou koncentruje się nocne życie kulinarne miasta. Gęsto ustawione budki oferują smażone pierożki, zupy, grillowane szaszłyki i słodycze. Gyoza, chrupiące pierożki smażone na jednej, złotej stronie, to jedna z najczęściej polecanych przekąsek przez podróżników. Do tego dochodzą miękkie bułeczki z kleistego ryżu i wieprzowiną, gotowane na parze na igłach sosnowych, które nadają im lekko żywiczny aromat. Obok zobaczysz stoiska z chrząstką, tofu i różnymi warzywami w cieście.
Jeśli lubisz desery, nocny targ to dobre miejsce, aby spróbować słodkich kulek ryżowych tangyuan z nadzieniem sezamowym oraz deseru bingfen, czyli galaretki z dodatkiem fasoli i owoców. Są też blokowe nugaty orzechowe, które kroi się na małe kostki, oraz lokalne wersje karmelizowanych owoców na patyku. To wszystko je się w biegu, siedząc na niskich stołkach albo stojąc przy wysokich ladach, z miseczką w jednej ręce i pałeczkami w drugiej.
Na takich targach warto celowo szukać mniej oczywistych przekąsek, więc podczas wieczornego spaceru dobrze wypatrywać między innymi:
- gotowanych na parze bułeczek z lepkiego ryżu i wieprzowiny,
- smażonych pierożków gyoza na chrupiącej „koronce” z jajka i szczypiorku,
- słodkich kulek ryżowych tangyuan z sezamem,
- deseru bingfen z galaretką, fasolą i owocami,
- nugatów orzechowych krojonych na kostki.
Hongyadong i okolice rzeki
Hongyadong to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście. Drewniane budynki w stylu diaojiaolou przyklejone są do zbocza klifu, a w środku znajdziesz dziesiątki lokali z widokiem na rzekę Jialing. Wieczorem wszystko rozświetla się setkami lamp, co wielu osobom kojarzy się z filmami studia Ghibli. W środku kompleksu funkcjonują restauracje serwujące bufetowy hot pot, a także bary z przekąskami, które możesz zabrać na wynos i zjeść na zewnątrz, patrząc na rzekę.
W okolicach zatoki Chongqing, bliżej wieży zegarowej, życie nocne ma nieco inną twarz. Na placach ustawiają się motocykle i rekwizyty do zdjęć, a między nimi krążą sprzedawcy napojów i deserów. To dobre miejsce, żeby domknąć dzień miseczką zupy rybnej lub prostym daniem z ryżem i warzywami. W wielu lokalach w cenie posiłku dostajesz dzbanek gorącej herbaty gryczanej, która świetnie łagodzi ostrość wieczornych eksperymentów kulinarnych.
Gdzie jeść i jak zamawiać w Chongqing?
Megamiasto takie jak Chongqing oferuje pełne spektrum miejsc do jedzenia: od luksusowych restauracji w drapaczach chmur po maleńkie bary przy mokrych targach. W dzielnicy Yuzhong, na półwyspie między rzekami, znajdziesz największe zagęszczenie lokali. Warto połączyć wizytę w muzeum sztuki, spacer po Jiefangbei i wieczorną kolację na ulicy Bayi lub przy JiaoChangKou. W ciągu dnia możesz zajrzeć na targ Shihuishi, a potem wpaść na śniadanie do jednego z sąsiadujących barów z makaronem.
W małych knajpkach menu często zapisane jest wyłącznie po chińsku, bez zdjęć. Dobrym rozwiązaniem jest wtedy użycie aplikacji tłumaczącej zdjęcia i pokazywanie obsłudze konkretnego dania z ekranu telefonu. Warto mieć też w zanadrzu kilka krótkich zwrotów, na przykład „bu tai la” (nie za ostre) albo „shao la” (trochę ostre). Płatności w wielu miejscach odbywają się przez Alipay lub WeChat Pay, ale na targach i w najprostszych jadłodajniach gotówka w juanach wciąż jest bardzo przydatna.
Miseczka Wan Za Mian przy targu Shihuishi potrafi kosztować mniej niż 15 juanów, podczas gdy kolacja z hot pot w bunkrze Dongting dla dwóch osób to wydatek rzędu kilkudziesięciu euro, w zależności od wybranych dodatków.
Przy planowaniu dnia warto też brać pod uwagę topografię miasta. Do wielu lokali dotrzesz schodami, kładkami i windami, a Google Maps potrafi się tu mylić. Lokalsi sami korzystają z aplikacji AMAP, która pokazuje pionowe przejścia między poziomami ulic. Jeśli zapiszesz sobie wcześniej adresy kilku barów z makaronem, restauracji hot pot i nocnych targów, łatwiej ułożysz trasę tak, by jedzenie naturalnie wplatało się w zwiedzanie, a nie wymagało długich, męczących objazdów.