Planujesz wyprawę do Madrytu i zastanawiasz się, co tam naprawdę warto zjeść. W tym tekście dostaniesz konkretny przewodnik po lokalnych smakach i sprawdzonych miejscach. Dzięki temu łatwiej zaplanujesz każdy posiłek tak, żeby nie tracić czasu ani pieniędzy na przeciętne knajpy.
Jak smakuje Madryt?
Madryt żyje jedzeniem od rana do późnej nocy. W barach i restauracjach królują tapas, raciones, kanapki bocadillos, gulasze, a obok tego cała gama owoców morza. Miasto nie leży nad morzem, a mimo to dostaniesz tu świetne kalmary, sardynki czy ośmiornicę, bo stolica ściąga produkty z całej Hiszpanii.
Na talerzach pojawiają się jamón serrano i jamón ibérico, kiełbasa chorizo, gęsta tortilla de patatas, ostre patatas bravas i słynne churros con chocolate. Do tego wino, piwo Mahou, sangria, tinto de verano i wermut z kija. W wielu barach nawet do małego piwa dostaniesz gratis małą przekąskę.
Tapas i raciones
W Madrycie jedzenie towarzyszy rozmowie i spotkaniom. Zamiast jednego dużego dania często zamawia się kilka małych porcji do podziału. Tapas to małe przekąski, a raciones to większe talerze, które dobrze jest zamówić na kilka osób.
W wielu barach, jak El Tigre, Petisqueira czy Cervecería El Doble, talerz tapas potrafi spokojnie zastąpić obiad. Dobrze szukać miejsc, gdzie goście jedzą na stojąco przy barze lub wysokich beczkach. To zwykle znak, że dania są świeże, a rotacja szybka.
Jeśli chcesz mieć punkt odniesienia, zwróć uwagę na kilka podstawowych tapas, które pojawiają się niemal wszędzie:
- tortilla de patatas z jajek i ziemniaków, często z cebulą,
- patatas bravas w pikantnym sosie pomidorowym lub aioli,
- croquetas z beszamelem, szynką, dorszem lub krewetkami,
- pimientos de Padrón, czyli zielone papryczki z grubą solą morską,
- calamares fritos, smażone krążki kalmarów w chrupiącej panierce.
Śniadanie i przekąski w ciągu dnia
Poranek w Madrycie często zaczyna się od kawy i czegoś prostego. Może to być tostada z pomidorem, maślany croissant z szynką albo słynne churros. W barach takich jak El Pezcador czy Sr Vázquez już od rana dostaniesz śniadania i kanapki.
Między posiłkami Hiszpanie robią przerwy na kawę, słodkie wypieki lub sok zumo de naranja. W starych cukierniach typu La Mallorquina półki uginają się od drożdżówek, ptysiów i ciast. To dobre miejsce, żeby złapać energię w środku dnia i zobaczyć, jak wygląda codzienność mieszkańców.
Co zjeść w Madrycie na ciepło?
Madryt słynie z dań treściwych, często ciężkich, idealnych po całym dniu chodzenia po mieście. Obok lekkich tapas dostaniesz tu solidne gulasze, smażone ryby i potężne porcje mięsa. W wielu barach w ciągu dnia działa menú del día, czyli zestaw obiadowy w stałej cenie.
Taki zestaw znajdziesz m.in. w Sr Vázquez, Petisqueira czy El Pezcador. Za około 15–20 euro dostajesz pierwsze danie, drugie danie, chleb, napój i deser. Dla osoby, która chce zjeść lokalnie i nie przepłacać, to jeden z najlepszych wyborów.
Tortilla de patatas
Dobra tortilla de patatas to jeden z symboli Madrytu. To gruby omlet z jajek i ziemniaków, czasem z cebulą lub dodatkami. Można go zjeść na ciepło albo w temperaturze pokojowej, w formie tapasu, porcji lub jako wkład do kanapki bocadillo de tortilla.
Wyjątkowo wysoko oceniana jest tortilla z Pez de Tortilla oraz z ponad stuletniej Bodega de la Ardosa. W tym drugim miejscu je się na stojąco przy beczkach, a żeby przejść do drugiej sali, trzeba dosłownie przeczołgać się pod barem. To doświadczenie tak samo ważne jak smak samej tortilli.
Cocido madrileño, callos i inne gulasze
Typowym daniem stolicy jest cocido madrileño, czyli gęsta potrawka z ciecierzycy, warzyw i różnych rodzajów mięsa. Podaje się ją często w dwóch częściach. Najpierw bulion jako zupę, później warzywa i mięso na osobnym talerzu.
Drugą, już bardziej wyrazistą potrawą są callos a la madrileña, czyli wołowe flaki duszone z papryką, pomidorami, chorizo i szynką serrano. Świetne callos serwuje Casa Revuelta, bar działający od 1966 roku w okolicach Plaza Mayor. W menu są też smażony dorsz i oliwki na wykałaczkach, tak zwane gildas.
| Danie | Główne składniki | Gdzie spróbować w Madrycie |
| Callos a la madrileña | flaki wołowe, chorizo, pomidory | Casa Revuelta, Casa Toni |
| Cocido madrileño | ciecierzyca, mięso, warzywa | tradycyjne bary z menú del día |
| Tortilla de patatas | jajka, ziemniaki, cebula | Pez de Tortilla, Bodega de la Ardosa |
Gdzie zjeść klasyczne tapas w Madrycie?
W centrum Madrytu bary są dosłownie na każdym rogu. Wiele z nich wygląda skromnie, ma metalowy bar, kafelki na ścianach i serwetki na podłodze. To dobry znak. W takich miejscach poznasz prawdziwą lokalną kuchnię, a nie odgrzewane menu dla turystów.
Czy da się zjeść dobrze i tanio w kilku krokach od Gran Vía albo Plaza Mayor? Jak najbardziej. Trzeba tylko wiedzieć, których nazw szukać na szyldach.
Museo del Jamón
Museo del Jamón to sieć barów, które są dla Madrilenios niemal instytucją. Ściany i sufity dosłownie toną tu w nogach dojrzewającej szynki jamón serrano i jamón ibérico. Przy barze zamawiasz proste kanapki z szynką, sery, talerze wędlin i lekkie piwo, zwykle za kilka euro.
Menu jest krótkie, za to bardzo konkretne. Kanapki potrafią kosztować około 1,50 euro, a małe piwo mniej więcej 1 euro. Lokale znajdziesz przy Gran Vía, Puerta del Sol, Plaza Mayor i dworcu Atocha. To świetny punkt, żeby szybko coś przekąsić między zwiedzaniem a spacerem.
Bodega de la Ardosa i Casa Revuelta
Bodega de la Ardosa to stary bar przy Calle de Colón, niedaleko metra Tribunal. W środku jest tłoczno, głośno i bardzo lokalnie. Zjesz tu nie tylko tortillę, ale także bakłażana z sosem salmorejo, kalmary czy wędliny. Do picia dobrze sprawdza się piwo albo wermut.
Kilka minut spaceru od Plaza Mayor trafisz z kolei do Casa Revuelta. Ten niewielki bar specjalizuje się nie tylko w callos, ale też w smażonym dorszu w formie tapasu. Obok działa restauracja o tej samej nazwie, gdzie menu jest szersze. Można tam zamówić croquetas de jamón, tortilla de patatas czy patatas bravas i usiąść przy stoliku na zewnątrz.
Tanie bary na tapas i klimat bez filtra
Jeśli szukasz miejsca, gdzie do piwa dostaniesz ogromny talerz jedzenia, zajrzyj do El Tigre. Za niewielką kwotę dostajesz cydr z Asturii, wino albo piwo i gigantyczne porcje kanapek, tortilli, skrzydełek i ziemniaków. Jakość nie jest wyrafinowana, ale klimat i stosunek ceny do ilości robią wrażenie.
Inny ciekawy adres to Casa Toni przy Calle de la Cruz. To bar, gdzie mieszkańcy od lat jedzą grillowane świńskie uszy, flaki, oliwki i pimientos de Padrón. Z kolei w Bar Santurce na Plaza General Vara del Rey dostaniesz świetne grillowane sardynki, które je się rękami, a ości lądują prosto na podłodze.
Mówi się, że w madryckim barze im więcej serwetek i ości na ziemi, tym lepsze jedzenie przy barze.
Mercado i street food w Madrycie
Madryt ma kilka hal targowych, które łączą handel z gastronomią. Najbardziej znana jest Mercado de San Miguel, tuż obok Plaza Mayor. Hala z początku XX wieku wypełniona jest stoiskami z tapas, owocami morza, winem i deserami.
Miejsce jest mocno turystyczne i droższe niż zwykłe bary, ale oferta jest szeroka. W jednym miejscu możesz spróbować ostryg, przegrzebków, krokietów, serów i win z różnych regionów Hiszpanii. Dobrze wpaść tu choćby raz, chociażby dla samej atmosfery i zdjęć.
Mercado de San Miguel
Na stoiskach Mercado de San Miguel znajdziesz zarówno klasyczne przekąski, jak i rzeczy bardziej nietypowe. Są jeżowce zapiekane pod beszamelem, małże brzytwy navajas, ostrygi na sztuki oraz krokiety w wielu smakach. Porcje są nieduże, więc łatwo spróbować kilku rzeczy.
Jeśli masz ochotę na owoce morza, to tu zestawisz na jednym talerzu krewetki, przegrzebki i percebes, czyli charakterystyczne „pazury” z Atlantyku. Smakują trochę jak połączenie suszonej wołowiny i krewetki. Dla wielu osób to najciekawsze doświadczenie kulinarne w całej wizycie.
Mercado San Antón i szybkie kanapki
Trochę spokojniejsza jest Mercado San Antón w dzielnicy Chueca. Na parterze kupisz produkty, na piętrze gotowe przekąski, a na najwyższym poziomie działa restauracja z tarasem. Wśród tapas królują ryby i owoce morza podane na małych grzankach.
Jeśli wolisz coś jeszcze prostszego, spróbuj klasycznego bocadillo de calamares. Najbardziej znanym adresem jest Bar La Campana tuż obok Plaza Mayor. Kanapka z gorącymi, smażonymi kalmarami kosztuje kilka euro, a kolejki ustawiają się od rana do wieczora.
Dla osób z bardzo ograniczonym budżetem istnieje też sieć 100 Montaditos. W menu jest sto rodzajów małych kanapek, które w wybrane dni kosztują około 1 euro. To bardziej fast food niż lokalny bar, ale na szybkie piwo i przekąskę w trakcie zwiedzania sprawdza się całkiem dobrze:
- małe kanapki z szynką, chorizo lub tortillą,
- sałatki i proste przekąski na ciepło,
- piwo i wino w niskich cenach,
- promocyjne dni, kiedy większość karty kosztuje około 1 euro.
Desery i napoje w Madrycie
Po słonych tapas przychodzi czas na coś słodkiego. W Madrycie królują churros, nugat turrón i klasyczne wypieki z tradycyjnych cukierni. Do tego oczywiście kawa w różnych odsłonach oraz lokalne alkohole podawane do tapas.
Wielu mieszkańców zaczyna dzień od churros, inni traktują je jako nocną przekąskę po wyjściu z baru. Do słodkości bardzo często pije się gęstą gorącą czekoladę lub małe espresso. Z kolei wieczorem stoły zapełniają się kieliszkami wermutu, lampkami wina i kuflami piwa Mahou.
Churros i inne słodkości
Najsłynniejsze churros w Madrycie znajdziesz w Chocolatería San Ginés przy wąskiej uliczce niedaleko Plaza Mayor. Lokal działa od końca XIX wieku, a kolejki ustawiają się tu niemal o każdej porze dnia i nocy. Zamawiasz porcję churros z filiżanką gęstej czekolady, płacisz przy kasie i szukasz stolika w środku albo na zewnątrz.
Porcja kilku churros z czekoladą kosztuje kilka euro, a obsługa działa bardzo sprawnie. W ofercie są też inne słodkości, ale większość gości przychodzi właśnie na ten klasyk. Na szybki deser w ciągu dnia możesz też wpaść do La Mallorquina przy Puerta del Sol. To miejsce słynie z dużego wyboru ciast i ciastek, które doskonale pasują do kawy.
Churros maczane w gorącej czekoladzie na śniadanie to dla wielu osób pierwszy prawdziwy smak Madrytu.
Co pić do tapas?
W madryckich barach króluje piwo Mahou, które nalewa się w małych szklankach, tak zwanych cañas. Dzięki temu piwo pozostaje zimne, a ty możesz zamówić kolejną porcję razem z następnymi tapasami. Popularne są też napoje na bazie wina, jak sangria i lekkie tinto de verano z dodatkiem napoju gazowanego.
W wielu miejscach, na przykład w Bodega Ángel Sierra, mocną pozycję ma także wermut z kija. Podaje się go z lodem i plastrem pomarańczy. Często wystarczy jeden kieliszek i talerzyk oliwek, żeby spędzić przy barze całe popołudnie, obserwując życie miasta.
Jeśli trafisz do lokalu z kuchnią z północy, jak El Tigre, warto spróbować także cydru z Asturii, tak zwanej sidry. Kelnerzy czasem nalewają go z wysokości, żeby lepiej się napowietrzył. To drobny detal, ale dobrze pokazuje, jak wiele uwagi w Madrycie poświęca się każdemu łykowi i każdemu kęsowi.