Stoisz na promenadzie w Gijón i zastanawiasz się, co tu właściwie warto zjeść. Hiszpania kusi, ale Asturia ma zupełnie inny smak niż Barcelona czy Andaluzja. Z tego tekstu dowiesz się, jakie dania zamawiać i gdzie szukać najlepszych adresów w mieście.
Jak smakuje kuchnia w Gijón?
W Gijón spotykają się dwa światy: surowe kantabryjskie wybrzeże i zielone góry Asturii. Na talerzu widać to od razu, bo obok ryb i owoców morza pojawia się treściwa kuchnia „z gór”, oparta na strączkach, wieprzowinie i dojrzewających serach. Wiele przepisów jest bardzo prostych, ale bazuje na świetnych produktach, które przyjeżdżają z okolicznych wsi i portu.
Miasto słynie z sidra asturiana, czyli lokalnego cydru, który leje się strumieniami w dziesiątkach sidrerías. Podaje się go w specyficzny sposób, „z wysoka”, żeby napój się napowietrzył. Do kieliszka trafia mała porcja, którą trzeba wypić od razu. W tej samej dzielnicy możesz spróbować gęstej fabada asturiana albo usmażonej na złoto ryby z zatoki.
Kuchnia asturyjska
Asturia bywa nazywana „Hiszpanią na odwrót”, bo zamiast suszy dominuje deszcz i zieleń. W kuchni przekłada się to na dużą ilość fasoli, kapusty, ziemniaków i wieprzowiny. Główne dania są pożywne, często gotowane godzinami na małym ogniu, podawane w glinianych naczyniach i porcjach, które spokojnie wystarczą dla dwóch osób.
Na stołach pojawia się nie tylko fabada, ale też potrawki z cielęciny, duszony chorizo i dania z morcilla asturiana, czyli charakterystycznej kaszanki z ryżem. Wiele lokali w Gijón ma w karcie także cocido asturiano, zupę gulaszową na bazie warzyw, fasoli i wędlin, którą często jada się w chłodniejsze dni nad oceanem.
Produkty z morza i z gór
Port w Gijón codziennie przyjmuje łodzie z dorszem, morszczukiem, tuńczykiem i kalmarami. Na targu rybnym Mercado del Sur można zobaczyć, jak wygląda poranny wybór restauratorów, którzy kilka godzin później podadzą te ryby grillowane lub smażone. Z kolei z gór przyjeżdżają sery, mięso i słynna fasola fabes, bez której nie da się ugotować prawdziwej fabady.
Duże znaczenie mają też quesos asturianos, czyli sery z Asturii. W restauracjach i barach tapas pojawiają się deski z serami Cabrales, Afuega’l Pitu czy Gamonéu. Często podaje się je z orzechami, dżemem z jabłek i kieliszkiem cydru, więc można w jednym zestawie spróbować wielu smaków regionu.
Co zjeść w Gijón na obiad?
W porze obiadu miasto wyraźnie zwalnia. Mieszkańcy uciekają z biur do pobliskich barów i restauracji, a na stołach pojawia się menú del día, czyli zestaw dnia w stałej cenie. To dobra okazja, żeby przetestować klasyczne dania z Asturii bez nadwyrężania budżetu, bo ceny w takiej formule bywają bardzo rozsądne.
Wielu turystów zaczyna od fabady, ale w Gijón znajdziesz także znanego w całej Hiszpanii cachopo. Warto spróbować też ryb z grilla, które smakują zupełnie inaczej niż smażone filety znane z innych regionów. Jeśli masz ochotę na coś lżejszego, sprawdź gulasz z rybą i warzywami albo zupę rybną, która pojawia się w menu lokali blisko portu.
Fabada asturiana
Fabada asturiana to gęsty gulasz z dużej białej fasoli fabes, wędzonej kiełbasy chorizo, kaszanki morcilla i kawałków boczku. Danie wygląda niepozornie, ale jest niesamowicie aromatyczne, bo fasola nasiąka smakiem wędlin i przypraw. W wielu rodzinach ten przepis przechodzi z pokolenia na pokolenie, a restauracje chętnie się tym chwalą.
Porcja bywa naprawdę solidna, dlatego dobrze zamówić jedno danie na dwie osoby i dołożyć do tego lekką sałatę. W sidrerías w okolicach dzielnicy Cimavilla fabada często pojawia się jako pierwsze danie zestawu dnia. Do garnka zwykle podaje się świeże pieczywo, które aż chce się maczać w gęstym sosie.
Cachopo
Cachopo to jeden z symboli asturyjskiej kuchni. Składa się z dwóch dużych plastrów cielęciny, między którymi ukryty jest ser, czasem szynka, a całość panieruje się i smaży na złoto. Na talerzu wygląda jak ogromny schabowy, ale smak jest bardziej intensywny, bo mięso jest cieńsze, a środek pełen sera.
Do cachopo zwykle podaje się frytki, pieczone ziemniaki lub sałatę, więc porcja staje się naprawdę pokaźna. W Gijón znajdziesz lokale wyspecjalizowane w tym daniu, które eksperymentują z nadzieniem, dodając sery z pleśnią czy grzyby. Warto zapytać obsługę, czy ser w środku pochodzi z lokalnych mleczarni, bo to daje wyraźnie lepszy smak.
Ryby i owoce morza
Bliskość oceanu sprawia, że w Gijón królują świeże ryby. Często spotkasz merluza (morszczuk), bonito (tuńczyk biały) i rape (żabnica), przyrządzane na planchy, czyli na gorącej płycie. Wiele restauracji serwuje też calamares, pulpo, małże i inne owoce morza, które trafiają na stół kilka godzin po połowie.
Jeśli chcesz spróbować czegoś prostego, ale charakterystycznego dla regionu, zamów chopa a la sidra, czyli rybę duszoną w cydrze, albo calamares a la romana, smażone w delikatnej panierce. Wzdłuż plaży San Lorenzo działa sporo lokali, które serwują takie dania z widokiem na fale. W sezonie letnim stoliki na zewnątrz zapełniają się bardzo szybko.
Jakie tapas i przekąski spróbować?
Po południu i wieczorem miasto przestawia się na tryb przekąsek. W barach pojawiają się talerzyki z małymi porcjami dań, które można dzielić ze znajomymi. Niektóre tapas są znane w całej Hiszpanii, inne mają wyraźnie asturyjski charakter i opierają się na produktach z okolicy.
Do cydru i wina podaje się chorizo a la sidra, krokiety z szynką czy dorszem, małe kanapki pinchos oraz talerze z lokalnymi serami. Wieczorem bary wokół placu Mayor, w dzielnicy Cimavilla i przy porcie El Musel wypełniają się gwarem, a na ladach pojawiają się kolejne blachy z przekąskami.
Sidra i przekąski
Sidra asturiana to nie tylko napój, ale też sposób spędzania czasu. W tradycyjnej sidrería kelner wylewa cydr z butelki z wysokości nad głową do szklanki trzymanej nisko przy biodrze. Ta technika nazywa się escanciar i tworzy cienką pianę, która nadaje cydrowi charakterystyczny aromat.
Do cydru najlepiej pasują proste, wyraziste w smaku przekąski. Warto zamówić:
- talerzyk chorizo a la sidra, czyli kiełbasy duszonej w cydrze,
- deskę quesos asturianos z lokalnymi serami i orzechami,
- krokiety z szynką, kurczakiem lub dorszem,
- plastry smażonych kalmarów lub małe rybki bocartes.
Większość barów ma w karcie zestawy przekąsek do dzielenia się, więc możesz spróbować kilku smaków podczas jednego wieczoru. W niektórych miejscach każda kolejna butelka cydru wiąże się z kolejnym małym talerzem, który trafia na stół jako tapa gratis.
Desery z Asturii
Po treściwym obiedzie lub kolacji w Gijón warto zostawić miejsce na deser. Najczęściej spotkasz arroz con leche, czyli ryż na mleku z cynamonem i cytryną. W wielu restauracjach gotuje się go na wolnym ogniu przez długi czas, dzięki czemu deser jest kremowy i gęsty.
Inne popularne słodkości to frixuelos (cienkie naleśniki, często z nadzieniem), casadielles nadziewane orzechami oraz ciasta z jabłkami, które nawiązują do cydrowej tradycji regionu. W cukierniach wokół ulicy Corrida i przy rynku można znaleźć szeroki wybór wypieków na wynos, więc deser bez problemu zabierzesz ze sobą nad ocean.
Arroz con leche to najbardziej rozpoznawalny deser Asturii, a w wielu lokalach w Gijón przygotowuje się go według starych, rodzinnych receptur.
Gdzie zjeść w Gijón?
Adresy w Gijón dobrze jest dobierać pod kątem tego, na co masz ochotę i jaką atmosferę lubisz. Inaczej zjesz w hałaśliwej sidrería, inaczej w spokojnej restauracji przy plaży San Lorenzo, a jeszcze inaczej na lokalnym targu. Warto zajrzeć do kilku różnych miejsc, bo kuchnia miasta pokazuje wtedy pełnię możliwości.
Najwięcej lokali znajdziesz w okolicach starej dzielnicy Cimavilla, przy porcie i wzdłuż promenady. Z kolei mniejsze bary z domowym jedzeniem często kryją się w bocznych uliczkach, z dala od głównych szlaków. W wielu miejscach personel chętnie doradzi dania sezonowe albo wskaże rybę, która tego dnia jest najświeższa.
Sidrerías w Gijón
Tradycyjna sidrería to serce życia towarzyskiego w mieście. Przy długich drewnianych stołach siedzą całe rodziny, grupy znajomych i turyści, a butelki cydru krążą między kieliszkami. W karcie zawsze znajdziesz fabada, sery, chorizo i dania z rybą lub wieprzowiną.
W dzielnicy Cimavilla oraz wzdłuż ulicy Gaspar García Laviana działa wiele znanych sidrerías, w których w porze obiadu i kolacji trudno o wolne miejsce. Warto przyjść wcześniej i zamówić menú sidrería, czyli zestaw dań, w którym cydr wliczony jest w cenę. To wygodny sposób na poznanie lokalnej kuchni bez długiego studiowania karty.
Restauracje przy plaży San Lorenzo
Promenada przy plaży San Lorenzo to dobre miejsce na obiad z widokiem na ocean. Restauracje specjalizują się tam w rybach i owocach morza, a ich karty opierają się na porannym połowie z portu. Na tablicach przed lokalami często wypisuje się dania dnia, które powstają z tego, co akurat było dostępne na targu.
W takich miejscach dobrze sprawdzają się proste dania: grillowana ryba, pulpo a la gallega, smażone kalmary albo zupa rybna. Do tego kieliszek białego wina z Asturii lub lekki cydr i masz pełen obraz nadmorskiej kuchni regionu. W cieplejsze dni stoliki na tarasach ustawionych nad plażą zapełniają się od wczesnego popołudnia.
Targi i mercados
Jeśli lubisz oglądać lokalne produkty i próbować ich na miejscu, odwiedź Mercado del Sur lub inne miejskie targowiska. Stoiska z rybami, mięsem, warzywami i serami pokazują, czym naprawdę żyją mieszkańcy Gijón. W wielu halach działają małe bary, w których kucharze przygotowują dania z produktów kupionych kilka metrów dalej.
Na targu możesz zamówić prostą kanapkę z tuńczykiem, talerz smażonych ryb lub deskę serów. To dobre miejsce na poranny lub wczesny lunch, kiedy ruch jest mniejszy, a sprzedawcy mają czas, by opowiedzieć o swoich produktach. Dla wielu gości to najlepszy sposób, żeby poznać smak Asturii bez formalnej restauracyjnej oprawy.
| Typ lokalu | Co zamówisz | Gdzie szukać |
| Sidrería | Sidra, fabada, chorizo a la sidra | Cimavilla, okolice Gaspar García Laviana |
| Marisquería | Ryby z grilla, owoce morza, zupa rybna | Promenada przy plaży San Lorenzo |
| Bar de pinchos | Tapas, pinchos, krokiety, deski serów | Centrum miasta, okolice Plaza Mayor |
Jak zamawiać w gijónskich lokalach?
Pierwsze wejście do gwarnej sidrería potrafi lekko zaskoczyć. Kelnerzy mówią szybko, w tle słychać chlupot cydru, a na stołach lądują kolejne talerze. Warto opanować kilka prostych zasad, dzięki którym zamawianie stanie się przyjemnością, a nie powodem do stresu.
Dobrym pomysłem jest wybór menú del día lub zestawu w stylu menú sidrería. W takiej opcji dostajesz najczęściej przystawkę, danie główne, deser i napój, co ułatwia wybór i pozwala spróbować lokalnych specjałów. W wielu miejscach można też zamawiać dania „na pół” jako media ración, dzięki czemu skosztujesz kilku propozycji bez przejadania się.
W mniejszych barach tapas przy ladzie zwykle stoją tace z pinchos, które wybierasz wzrokiem i wskazujesz obsłudze. W bardziej klasycznych restauracjach obsługa chętnie podpowie, co jest najbardziej popularne tego dnia. W wielu miejscach to właśnie pytanie kelnera o radę prowadzi do najciekawszych kulinarnych odkryć.
- Zapytaj o dania dnia, bo zwykle bazują na najświeższych produktach.
- Łącz większe dania, jak cachopo, z lżejszymi przystawkami.
- Spróbuj przynajmniej jednego lokalnego deseru, najlepiej arroz con leche.
- Obserwuj, co zamawiają mieszkańcy, i inspiruj się ich wyborami.