Strona główna
Kuchnie świata
Tutaj jesteś

Rzym – lokalna kuchnia, co warto zjeść?

Rzym – lokalna kuchnia, co warto zjeść?

Planujesz wyjazd do Rzymu i zastanawiasz się, co zjeść, żeby naprawdę poczuć miasto. Wiesz już, że sama pizza i „byle jaka” pasta to za mało. Z tego tekstu dowiesz się, które rzymskie dania i zwyczaje przy stole warto poznać, żeby jeść jak prawdziwy mieszkaniec Wiecznego Miasta.

Jak działa tradycyjna kuchnia rzymska?

Rzymska kuchnia wyrosła z cucina povera, czyli „biednej kuchni” opartej na tym, co było tanie i dostępne. Do dziś w menu wielu trattorii królują podroby, tańsze kawałki mięsa, sezonowe warzywa i kilka prostych przypraw. Rzymianie nie szukają skomplikowanych receptur, bardziej liczy się jakość składników, dobra oliwa i cierpliwość przy gotowaniu.

Na talerz trafia to, co akurat rośnie wokół miasta. Jesienią i zimą w kartach pojawiają się carciofi, czyli karczochy, cykoria, kapusta. Wiosną więcej zielonych warzyw, latem pomidory i bakłażany. Dzięki temu dania smakują inaczej w zależności od pory roku i nigdy nie są nudne.

Cucina povera

W wielu rzymskich klasykach widać szacunek do całego produktu. Zamiast polędwicy używa się policzków wieprzowych (guanciale), ogona wołowego czy flaków. Z czerstwego chleba powstaje bruschetta, z resztek risotta – supplì, a z prostego ciasta drożdżowego – chrupiąca pizza al taglio. Nic się nie marnuje, wszystko ma drugie życie na talerzu.

Ten styl gotowania sprawia, że kuchnia rzymska jest treściwa i wyrazista. Sosy długo się duszą, sery są słone i dojrzewające, a zioła – jak szałwia, rozmaryn czy mięta – pojawiają się niemal w każdym garnku.

Sezonowość składników

Kiedy na straganach pojawiają się karczochy, restauracje od razu wpisują do menu carciofi alla romana i carciofi alla giudia. Pierwsza wersja to karczoch duszony z pietruszką, czosnkiem i miętą. Druga, żydowska, to karczoch smażony na głębokim oleju, o liściach chrupiących jak chipsy.

Innym częstym dodatkiem jest cicoria ripassata – podsmażana na oliwie cykoria z czosnkiem i ostrą papryczką. Z pozoru zwykła zielenina staje się idealnym towarzyszem dla mięsa czy makaronu. Jeśli widzisz w karcie danie z dopiskiem „del giorno”, to znak, że kucharz korzysta z tego, co świeże na rynku.

Kuchnia rzymska żyje rytmem targowisk – warzywa, mięso i sery trafiają z Mercato di Testaccio czy innych lokalnych bazarów prosto na talerz.

Aperitivo i zwyczaje przy stole

Między 19 a 21 wiele barów serwuje aperitivo. To kieliszek wina, Spritz albo innego drinka i drobne przekąski: sery, wędliny, oliwki, małe kanapki. Aperitivo ma rozbudzić apetyt, nie zastąpić kolację, chociaż turyści często traktują je jak pełny posiłek.

Rzymianie lubią jeść długo i w towarzystwie. Zwykle zamawia się przystawkę, potem makaron jako pierwsze danie, dalej mięso lub rybę i na końcu deser. Nie musisz brać wszystkiego, ale warto spróbować choć kombinacji: przystawka + pasta albo pasta + deser.

Jakie makarony zjeść w Rzymie?

Makaron w Rzymie to osobny rozdział. Wiele dań ma tylko kilka składników, ale proporcje i technika robią wielką różnicę. Jedząc w trattorii, szukaj w karcie nazw takich jak carbonara, cacio e pepe, bucatini all’amatriciana czy gricia.

Carbonara

Prawdziwa rzymska carbonara to sos na bazie żółtek, sera Pecorino Romano, guanciale i pieprzu. Nie ma tu śmietany, czosnku ani boczku. Guanciale smaży się, aż będzie chrupiące i odda tłuszcz, który później łączy się z makaronem i jajkami.

Najczęściej spotkasz carbonarę ze spaghetti, rigatoni lub grubszymi tonnarelli. Jeśli sos jest bardzo biały i ciężki, a na stole pojawia się śmietana w smaku, masz do czynienia z wersją turystyczną, a nie rzymską.

Cacio e pepe

Cacio e pepe to esencja prostoty – tylko ser owczy i czarny pieprz. Do tego bardzo gorąca woda z gotowania makaronu, która pomaga stworzyć kremowy sos. Rzymianie często wybierają tonnarelli, ale równie dobrze sprawdzi się spaghetti.

W smaku danie jest pikantne od pieprzu i intensywnie serowe. To świetna propozycja dla osób, które nie jedzą mięsa, a chcą spróbować czegoś bardzo lokalnego.

Amatriciana i inne klasyki

Bucatini all’amatriciana pochodzi z miejscowości Amatrice w Lacjum. Sos powstaje z pomidorów, guanciale, białego wina i Pecorino Romano. Bucatini to grube rurki z dziurką w środku, dzięki czemu chłoną sos przy każdym kęsie.

W wielu kartach zobaczysz też gricia – to amatriciana bez pomidorów, na samym guanciale, serze i pieprzu. W niektórych miejscach te sosy łączą się z gnocchi ziemniaczanymi, co daje bardziej treściwe, domowe danie.

Danie Główne składniki Najczęstszy makaron
Carbonara Guanciale, żółtka, Pecorino, pieprz Spaghetti, rigatoni, tonnarelli
Cacio e pepe Pecorino Romano, czarny pieprz, woda z pasty Tonnarelli, spaghetti
Amatriciana Guanciale, pomidory, białe wino, Pecorino Bucatini, spaghetti

Jaki street food wybrać?

Rzymski street food to ratunek w czasie intensywnego zwiedzania. Zamiast długiej kolacji możesz sięgnąć po kawałek pizzy, ryżową kulkę czy kanapkę z porchettą i dalej odkrywać miasto.

Pizza al taglio i pinsa

Pizza al taglio to prostokątne kawałki pizzy sprzedawane na wagę. Wybierasz rozmiar, sprzedawca waży porcję i płacisz za gramaturę. Ciasto jest dłużej fermentowane, dzięki czemu lekkie i chrupiące, a dodatki zmieniają się w zależności od sezonu.

Bardzo podobna, ale jeszcze lżejsza jest pinsa romana. Ciasto powstaje z mieszanki mąki pszennej, ryżowej i często sojowej. Ma długie wyrastanie, cienki, chrupiący spód i puszyste wnętrze. Zastanawiasz się, jakie połączenia smaków warto wybrać w takich miejscach:

  • kawałek z pomidorami, mozzarellą i świeżą bazylią,
  • wersję z ziemniakami, rozmarynem i oliwą z oliwek,
  • pizzę z mortadelą, pistacjami i kremowym serkiem,
  • połączenie z kwiatami cukinii, anchois i mozzarellą.

Supplì i inne smażone przekąski

Supplì al telefono to smażone na złoto kulki ryżu z sosem pomidorowym i mozzarellą w środku. Nazwa „al telefono” nawiązuje do nitek sera, które ciągną się jak kabel między dwoma połówkami, gdy rozłamiesz kulkę w dłoniach.

W pizzeriach i na targach spotkasz też kwiaty cukinii nadziewane mozzarellą i anchois, a potem smażone w lekkim cieście, kawałki mozzarelli w panierce czy ziemniaczane krokiety. Idealnie pasują do kieliszka wina albo małego piwa wypijanego na stojąco przy barze.

Dobry supplì jest gorący, chrupiący z zewnątrz i kremowy w środku, a mozzarella powinna ciągnąć się przy pierwszym kęsie.

W rzymskich barach ze smażonymi przekąskami często znajdziesz stały zestaw klasyków:

  • supplì w wersji klasycznej z sosem pomidorowym,
  • supplì inspirowane carbonarą lub cacio e pepe,
  • fiori di zucca, czyli kwiaty cukinii z serem i anchois,
  • mozzarella in carrozza, kanapkę z ciągnącym się serem w panierce.

Panini, porchetta i trapizzino

Kanapki w stylu rzymskim to często chrupiące pieczywo wypełnione mięsem, serem i prostymi dodatkami. Najbardziej charakterystyczna jest porchetta – długo pieczona, ziołowa wieprzowina o chrupiącej skórce, krojona w plastry i wkładana do bułki.

Nowocześniejszym wynalazkiem jest trapizzino. To trójkątna kieszonka z ciasta na pizzę, nadziewana klasycznymi domowymi sosami: klopsikami w pomidorach, coda alla vaccinara, bakłażanem parmigiana czy kurczakiem w winie. Jedna taka porcja potrafi zastąpić cały obiad.

Jakie mięsa i dania główne spróbować?

Po makaronie Rzymianie często zamawiają secondi, czyli danie mięsne. W wielu lokalach znajdziesz potrawy z tzw. „piątej ćwiartki” – flakami, ogonem, językiem. Trippa alla romana to flaki duszone w sosie pomidorowym z selerem naciowym, miętą i Pecorino Romano, podawane bardzo gorące, często z kawałkiem chleba.

Coda alla vaccinara to z kolei długo duszony ogon wołowy w gęstym sosie z pomidorów, marchwi, selera i goździków. Mięso odchodzi tu od kości po kilku godzinach gotowania, a sos aż prosi się o zrobienie „scarpetta”, czyli wytarcie talerza chlebem do ostatniej kropli.

W lżejszym wydaniu warto zamówić saltimbocca alla romana. To cienkie plastry cielęciny przykryte szynką dojrzewającą i listkiem szałwii, smażone na maśle i podlewane białym winem. W wielu miejscach w karcie pojawia się też abbacchio, czyli jagnięcina z grilla lub z pieca, oraz osso buco podawane z risotto albo polentą.

W tradycyjnych trattoriach często spotkasz kilka powtarzających się dań mięsnych:

  • saltimbocca alla romana serwowaną z pieczonymi ziemniakami lub zieleniną,
  • abbacchio scottadito, czyli grillowane kotleciki jagnięce z cytryną do skropienia,
  • coda alla vaccinara podawaną z grzankami do maczania w sosie,
  • trippa alla romana, którą Rzymianie jedzą szczególnie w niedziele.

Jakie desery i słodkości są obowiązkowe?

Rzym potrafi rozpieszczać słodkościami od rana do późnego wieczoru. W cukierniach, barach i lodziarniach znajdziesz zarówno typowo rzymskie wypieki, jak i słynne włoskie desery znane na całym świecie.

Śniadaniowe słodkości

Typowy rzymski poranek to espresso albo cappuccino i coś słodkiego. Najbardziej lokalne są maritozzi – miękkie bułeczki drożdżowe nacinane wzdłuż i wypełnione górą bitej śmietany. Ciasto nie jest bardzo słodkie, więc całość pozostaje zaskakująco lekka.

Obok maritozzi w witrynach leżą cornetti z kremem, dżemem, czekoladą czy pistacjami, a także małe tartaletki z owocami. Warto zajrzeć rano do tradycyjnej pasticcerii, żeby zobaczyć, jak szybko znikają z półek.

Desery po kolacji

Wieczorem na stołach często ląduje tiramisu. Biszkopty nasączone kawą, krem z mascarpone i kakao na wierzchu tworzą prosty, ale uzależniający deser. W Rzymie bez trudu znajdziesz miejsca, które specjalizują się wyłącznie w różnych wersjach tiramisu.

W żydowskiej dzielnicy warto zamówić torta ricotta e visciole – kruche ciasto wypełnione ricottą i kwaśnymi wiśniami. W wielu restauracjach zobaczysz też profiteroles, ptysie z bitą śmietaną lub kremem, polane czekoladą, oraz talerzyki z kruchymi ciasteczkami do espresso.

Jeśli zastanawiasz się, jak rozdzielić desery w grupie, dobrym pomysłem jest wzięcie kilku i ustawienie ich pośrodku stołu. Dzięki temu każdy spróbuje czegoś innego:

  • porcję tiramisu w klasycznej wersji,
  • kawałek ciasta z ricottą i wiśniami,
  • miseczkę profiteroles w gorzkiej czekoladzie,
  • talerzyk mieszanych ciasteczek z lokalnej cukierni.

Jak rozpoznać dobre gelato?

Gelato to obowiązkowy punkt każdej wizyty w Rzymie. Nie każde lody są jednak równie dobre. Te najlepsze opisuje się jako gelato artigianale, czyli rzemieślnicze. Mają naturalne, raczej stonowane kolory, a poszczególne smaki nie układają się w wysokie „góry” w witrynie.

Pistacja powinna być raczej oliwkowa niż jaskrawo zielona, banan – beżowy, a nie neonowy. W składzie dominuje mleko, śmietanka i prawdziwe owoce lub orzechy, a nie aromaty i barwniki. Warto spróbować takich smaków jak pistacchio, nocciola, stracciatella czy cioccolato fondente i porównać, jak różnią się między lodziarniami.

Rzymianie często proszą o lody „con panna”, czyli z bitą śmietaną, albo „doppia panna”, gdy mają ochotę na większą porcję. To dobre zakończenie długiego dnia, zwłaszcza gdy jesz je spacerując wieczorem po Trastevere lub w okolicach Panteonu.

Redakcja beforewegetold.pl

Zespół redakcyjny beforewegetold.pl z pasją odkrywa świat podróży, zwiedzania, transportu i noclegów. Uwielbiamy dzielić się wiedzą, inspirując do odkrywania nowych miejsc oraz ułatwiając planowanie każdej wyprawy. Skupiamy się na tym, by nawet zawiłe tematy były jasne i przyjazne dla każdego podróżnika!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?